Poważny problem Lecha. Niepokojące słowa Rumaka

Lech Poznań rozpoczął rundę wiosenną od pokonania Zagłębia Lubin. Był to także "drugi debiut" Mariusza Rumaka, który zastąpił Johna van den Broma. Ostatnio Rumak prowadził Lecha... 3471 dni temu. Sam szkoleniowiec mimo zwycięstwa nie popada w hurraoptymizm, jeśli chodzi o ewentualną walkę "Kolejorza" o mistrzostwo. Jego słowa mogą zaniepokoić kibiców Lecha Poznań.

Filip Szymczak i Radosław Murawski - oni zapewnili Lechowi pierwsze trzy punkty w 2024 roku. Dzięki pokonaniu Zagłębia Lech pozostaje na trzecim miejscu w tabeli i może czekać na wyniki meczów z udziałem Śląska Wrocław i Jagiellonii Białystok, z nadziejami na potknięcie przynajmniej jednej z tych drużyn. Obecna strata do lidera wynosi pięć, a do wicelidera dwa punkty.

Zobacz wideo Tak się bawi Legia Warszawa na wyjeździe! Ale oprawa

Lech Poznań może mieć ciężko o mistrzostwo. Mariusz Rumak mówi jak jest

Choć poznaniacy dobrze rozpoczęli rundę, to trapią ich spore problemy kadrowe. W sobotnim meczu nie wystąpili Artur Sobiech i Mikael Ishak, którzy walczą z kontuzjami już od okresu przygotowawczego, a także Afonso Sousa, Filip Dagerstal oraz Miha Blazić - oni również mają problemy zdrowotne. Ponadto za kartki nie mógł zagrać Kristoffer Velde, a Ali Gholizadeh przebywa na urlopie po Pucharze Azji. Mariusz Rumak miał spory ból głowy, aby zebrać kadrę meczową - na ławce zasiadło aż czterech nastolatków, trzech z nich jeszcze nie debiutowało w ekstraklasie. W trakcie meczu urazów nabawili się też Adriel Ba Loua i Antonio Milić.

- Z takim składem będzie bardzo trudno walczyć o mistrzostwo. Dziś nawet nie było nas dwudziestu - mówił po spotkaniu szkoleniowiec Lecha. - Większość tych kontuzji to urazy mechaniczne. Nie sprzyja nam szczęście - dodał.

Przed Lechem teraz coraz trudniejsze spotkania. Za tydzień rywalem "Kolejorza" będzie Jagiellonia Białystok - ten mecz może być ważny w kontekście układu tabeli na koniec sezonu. Za dwa tygodnie poznaniacy zagrają z kolei ze Śląskiem. - Jestem optymistą, ale czeka nas bardzo trudny okres. Musimy mieć więcej zawodników - ocenił Rumak

Niewykluczone, że do końca okienka transferowego w Poznaniu pojawi się jeszcze jakiś nowy zawodnik. W ekstraklasie ruchów przychodzących można dokonywać do końca lutego. - Codziennie rozmawiamy o transferach. To nie jest tak, że Lech je zrobi lub nie. Nie chcę niczego deklarować, natomiast trzeba uwzględnić kontekst dzisiejszych urazów - przyznał szkoleniowiec.

Więcej o:
Copyright © Agora SA