Wielkie zmiany w Kanale Sportowym. Borek ogłasza. "Nieuczciwe"

Od kilku miesięcy Kanał Sportowy traci widzów i jego właściciele muszą coś zrobić, żeby przyciągnąć widownię do siebie z powrotem. Zapowiadano wcześniej zmniejszenie liczby programów, np. zamiast osobnych magazynów dla każdej ligi zagranicznej zaproponowano jeden wspólny. W Kanale Sportowym nadchodzą kolejne zmiany, które zapowiedział Mateusz Borek. - Chcemy stawiać na sport - zdradził.

Punktem zwrotnym w historii Kanału Sportowego było odejście Krzysztofa Stanowskiego, który postawił na nowy, własny projekt - Kanał Zero. Od tego momentu KS ma coraz mniejszą widownię. Liczba miesięcznych wyświetleń regularnie spada o kilka milionów.

Zobacz wideo Sportowcy w sejmie. "Nie wyrażałem zgody na poprzedni kierunek"

Borek zapowiada zmiany w Kanale Sportowym

Nie dość, że coraz mniej osób ogląda filmy Kanału Sportowego, to jeszcze spadła liczba subskrypcji na portalu YouTube. W porównaniu z początkiem października 2023 r. a lutym 2024 r. KS stracił ponad 100 tys. subskrybentów. Liczba ta spadła z rekordowych 1,13 mln do 998 tys. (stan na 8 lutego). Dla Mateusza Borka spadek liczby subskrybujących to normalna rzecz, bo pewne treści przestały się pojawiać, a ludzie oglądali KS dla konkretnych programów.

- Mam swoje zdanie nt. popularności sportu w Polsce i wydaje mi się, że jak na 40-milionowy naród jest pewien limit. To widać po sprzedaży pay per view gal MMA, walk na gołe pięści, prasy sportowej. Dzisiaj, robiąc dobry YouTube sportowy, 300 tysięcy subskrypcji w skali Polski to jest w ogóle jakiś absolutny kosmos. Tak naprawdę to, co się stało z Kanałem Sportowym, to był efekt wow, efekt nowości. Dzisiaj nowe kanały powstają, więc się musisz rynkiem dzielić. Ludzie są ciekawi, chcą zobaczyć, jak pewne tematy opisują inni. Natomiast te subskrypcje zostały rozszerzone tak naprawdę przez ludzi, którzy się nie interesują sportem, których interesowała polityka pani Janoszek, polityka Roberta Mazurka i kilka innych formatów. To jest naturalne, że muszą odpłynąć subskrybenci, skoro te treści znikają z Kanału Sportowego - ocenił Borek, współwłaściciel spółki, w rozmowie z kanałem FANSPORTU TV po gali Fame MMA 20.

Szefowie Kanału Sportowego zdają sobie sprawę z kryzysu i spadku wyświetleń, bo już wcześniej zapowiadali zmiany w swojej ramówce, które mają zachęcić widownię do powrotu. Więcej nt. zmian powiedział Borek, zdradzając, że wkrótce nastąpi nowe otwarcie dla KS, który obierze konkretny kierunek.

- My, robiąc nowe otwarcie Kanału Sportowego, chcemy stawiać na sport, z pełną świadomością, że znikną wyświetlenia w określonej liczbie, znikną subskrypcje i zostaną z nami kibice sportowi, którzy będą chcieli z nami zostać - przyznał dziennikarz.

Borek nie czuje się skonfliktowany ze Stanowskim

Wydaje się, że Kanał Zero stał się z marszu największą bezpośrednią konkurencją KS. Po odejściu Stanowskiego mówiło się o konflikcie między Stanowskim a pozostałymi założycielami Kanału Sportowego, obie strony publicznie wypowiadały się nt. sytuacji. Dla Borka Stanowski nie jest dziś konkurencją. Uważa, że należy porównywać KS do innych kanałów typowo sportowych, a nie wielotematycznego Kanału Zero.

- W ogóle nie postrzegam tego, co próbują wykreować dziennikarze i portale. Ja wiem, że dzisiaj taki pseudokonflikt Kanał Sportowy - Kanał Zero się dobrze sprzedaje, że w modzie jest krytyka Kanału Sportowego, gdzie ktoś zestawia mnie z Krzyśkiem, nawet widząc, że artykuł jest o czymś innym, a moje zdjęcie zestawione z jego. Tak naprawdę naszą konkurencją to są Meczyki, Weszło TV, Viaplay, Canal+ Sport, TVP Sport, Prawda Futbolu Romka Kołtonia, Tomek Ćwiąkała. To jest segment, w którym funkcjonujemy. Wydaje mi się, że takie porównywanie oglądalności kanału, który ma szerokie spektrum tematyczne do kanału, który tak naprawdę zajmuje się sportem, jest nieuczciwe - mówił Borek.

 

Prezesem Kanału Sportowego jest Maciej Sawicki, właścicielami są Mateusz Borek, Michał Pol, Tomasz Smokowski oraz Maciej Wandzel, który wykupił udziały od Krzysztofa Stanowskiego.

Więcej o:
Copyright © Agora SA