Lech od razu odpowiada Legii. I to jak! Świetny debiut Rumaka

Na kilkanaście godzin Lech Poznań wypadł z podium po tym, jak Legia Warszawa pokonała Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim. Odpowiedź Lecha była dokładnie taka, jakiej oczekiwał Mariusz Rumak w swoim ponownym debiucie w roli szkoleniowca "Kolejorza". Dobrze mecz rozpoczął Filip Szymczak, a później znakomitym uderzeniem popisał się Radosław Murawski. Przed Rumakiem dużo pracy, ale pierwszy sprawdzian został zdany. Teraz jednak poziom trudności będzie dużo wyższy.

3471 dni - tyle czasu minęło od ostatniego meczu Lecha Poznań, który był prowadzony przez Mariusza Rumaka. Wtedy Lech wygrał 2:1 z Lechią Gdańsk, ale Rumak został zwolniony. Wcześniej Lech odpadł w trzeciej rundzie el. Ligi Europy po dwumeczu z islandzkim Stjarnanem. Wtedy do końca sierpnia 2014 roku drużynę prowadził Krzysztof Chrobak, a od początku września trenerem Lecha był Maciej Skorża. Teraz Rumak ma za zadanie uratować sezon Lecha po zwolnieniu Johna van den Broma. Przynajmniej w start rundy wiosennej Lech wchodzi bez żadnego zimowego transferu.

Zobacz wideo Imponująca oprawa kibiców Ruchu Chorzów w trakcie meczu z Legią

Podobna aktywność transferowa zimą jest też w przypadku Zagłębia Lubin. W rundzie jesiennej między tymi zespołami był remis 1:1, a na gola Dawida Kurminowskiego odpowiedział Miha Blazić. Przed startem rundy wiosennej obie drużyny w tabeli dzieliło osiem punktów - Lech był trzeci, a Zagłębie ósme. Teraz większa presja jest na Lechu i Rumaku, który musi punktować od razu, by jeszcze uratować sezon i włączyć się do walki o mistrzostwo Polski.

Znakomity start Lecha. Potem jednak już spuścił z tonu. Ba Loua z urazem

Początek meczu w wykonaniu Lecha był obiecujący. Już w pierwszej akcji Jesper Karlstroem był w stanie oddać strzał, który został wybity na rzut rożny. W czwartej minucie Zagłębie starało się budować akcję od tyłu, ale piłka źle odbiła się od murawy, gdy przy niej znalazł się Aleks Ławniczak. Z tego skorzystał Adriel Ba Loua, który po wbiegnięciu w pole karne obsłużył Filipa Szymczaka. Napastnik Lecha bez trudu pokonał Jasmina Buricia. Pierwsze minuty były zdecydowanie na korzyść gospodarzy.

Później jednak brakowało płynności w tym spotkaniu, co przekładało się na szarpaną grę w środku pola. To Lech oddał jedyny celny strzał w pierwszej połowie, ale więcej sytuacji bramkowych stworzyło Zagłębie. Po stronie gości niecelnie uderzał m.in. Juan Munoz czy Kacper Chodyna. Po dwóch kwadransach z boiska musiał zejść Ba Loua, który miał jakieś problemy zdrowotne. W jego miejsce wszedł Alan Czerwiński. Lech grał w ustawieniu 4-3-3, gdzie Marchwiński często pojawiał się po lewej stronie boiska.

Pieńko zmarnował znakomitą szansę. Później Murawski uderzył nie do obrony

Jeszcze przed startem drugiej połowy Lech musiał dokonać kolejnej zmiany. Na resztę meczu nie wyszedł Antonio Milić, a w jego miejsce wszedł Michał Gurgul. W 49. minucie Karlstroem oddał sprytny strzał w polu karnym, ale na raty to uderzenie obronił Burić. Chwilę później Zagłębie popędziło z kontratakiem, gdzie błąd Lecha wykorzystał Tomasz Pieńko. Udało mu się wyprzedzić Murawskiego i wbiec w pole karne, ale oddał uderzenie tuż obok bramki. Bartosz Mrozek mógł zatem odetchnąć z ulgą.

Pieńko oddawał potem kolejne strzały, natomiast albo dobrze reagował bramkarz Lecha, albo te próby były z nieprzygotowanych pozycji. Ostatecznie po raz drugi trafił Lech za sprawą Murawskiego. W 72. minucie Lech szukał swoich możliwości przez atak pozycyjny. Marchwiński szukał wejścia w drybling, ale wypatrzył pomocnika Lecha, ustawionego przed polem karnym bez krycia. Murawski uderzył z pierwszej piłki, a Burić nie był w stanie tego obronić. Potem Lech już spokojnie wygasił to spotkanie i zakończył mecz z czystym kontem.

Dzięki pokonaniu Zagłębia Lech pozostaje na trzecim miejscu w tabeli i może czekać na wyniki meczów z udziałem Śląska Wrocław i Jagiellonii Białystok, z nadziejami na potknięcie przynajmniej jednej z tych drużyn. Lider ligi zagra u siebie z Pogonią Szczecin, natomiast wicelider zmierzy się na wyjeździe z Widzewem Łódź.

Teraz przed Lechem są ciężkie tygodnie, ponieważ czekają go spotkania z Jagiellonią (17.02), Śląskiem (24.02), Pogonią w Pucharze Polski (27.02) i Rakowem Częstochowa (03.03).

Więcej o:
Copyright © Agora SA