Co prawda pierwsza połowa nie wskazywała na to, że w starciu Śląska z Legią Warszawa zobaczymy wiele bramek, jednak w drugiej części gry worek z golami otworzył się na dobre. Strzelali jednak tylko gospodarze, którzy potrzebowali zaledwie 18 sekund na początku drugiej połowy, aby objąć prowadzenie. Później zespół Jacka Magiery kompletnie zdominował bezradną Legię.
Pierwszego gola dla Śląska w 46. minucie zdobył Petr Schwarz, który popisał się świetnym, płaskim strzałem na dalszy słupek. Na kolejne bramki trzeba było czekać do 71. minuty, jednak po trafieniu Erika Exposito na 2:0 Zaledwie dwie minuty późnej kolejnego gola strzelił Piotr Samiec-Talar, a końcowy wynik spotkania w 77. minucie ustalił wspomniany Exposito. 40 tys. kibiców zgromadzonych na stadionie Śląska oglądało demolkę w wykonaniu swojego klubu.
Co stało się z Legią Warszawa? Po pierwszych 45. minutach można było stwierdzić, że to piłkarze Runjaicia byli lepszym zespołem. "W pierwszej połowie zdecydowanie dłużej przy piłce byli zawodnicy Legii Warszawa. To oni prowadzili grę, długo rozgrywali akcję, a rywale nastawili się na kontrataki. 100 proc. okazji było jednak w tej części mało, a obie drużyny oddały zaledwie po jednym celnym strzale na bramkę" - pisał Paweł Matys ze Sport.pl. Mimo to po przerwie Legia została zdeklasowana.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl
Tuż po spotkaniu głos zabrał Kosta Runjaić. Trener warszawskiego zespołu stwierdził, że przeciwnik niczym ich nie zaskoczył, jednak w tym dniu zaprezentował się o wiele lepiej. - Ostatnie szesnaście miesięcy było w naszym wykonaniu dobre, a nawet bardzo dobre, ale ostatnio musimy się zmierzyć ze znacznie słabszym okresem. Gospodarze zagrali tak, jak się spodziewaliśmy, niczym nas nie zaskoczyli. My nie potrafiliśmy dzisiaj nic strzelić, nic nam nie chciało wpaść, czy to z akcji, czy ze stałego fragmenty gry. Śląsk wygrał zasłużenie - powiedział Runjaić cytowany przez Polsat Sport.
- Nasz pomysł na drugą połowę był taki, aby kontynuować to, co robiliśmy w pierwszej. Poszło to jednak w zupełnie inną stronę. Straciliśmy szybko i łatwo pierwszego gola, nie potrafiliśmy bronić i dlatego przegraliśmy. Ci, który mnie znają, wiedzą, że biorę odpowiedzialność za wynik i za zaistniałą sytuację na siebie. Musimy przemyśleć pewne kwestie, ale też nie mamy za dużo czasu, bo zaraz czeka nas kolejny mecz w europejskich pucharach. Mecz toczył się w fantastycznej atmosferze, były świetne oprawy kibiców obu zespołów, ale cieszyłem się tym tylko do wyniku 0:0. Na pewno to była świetna reklama ekstraklasy, szkoda tylko, że przegraliśmy - dodał 52-latek.
Przegrana ze Śląskiem była dla Legii Warszawa trzecią porażką z rzędu w lidze. Wcześniej drużyna ze stolicy przegrywała z Jagiellonią Białystok (0:2) i Rakowem Częstochowa (1:2).