Gigantyczna sensacja w meczu Śląsk - Legia. Absolutny nokaut

Piłkarze Jagiellonii Białystok bardzo krótko cieszyli się z lidera PKO BP Ekstraklasy. Na tę pozycję wrócił bowiem fenomenalnie spisujący się w tym sezonie Śląsk Wrocław. Drużyna prowadzona przez Jacka Magierę w drugiej połowie niedzielnego hitu kolejki z Legią Warszawa całkowicie znokautowała rywali, wygrywając w obecności blisko aż 40 tysięcy widzów aż 4:0. Dla Legii to już czwarta porażka z rzędu, a trzecia w lidze.
Śląsk Wrocław - Legia Warszawa
screen TV

18 - zaledwie tyle sekund potrzebowali piłkarze Śląska Wrocław, by na otwarcie drugiej połowy przeprowadzić wspaniałą akcję. Jeden z najlepszych zawodników spotkania - Piotr Samiec-Talar kapitalnie, prostopadle podał w pole karne między dwóch obrońców, a Petr Schwarz pięknie przymierzył w długi róg z około jedenastu metrów. Goście byli w szoku, bo to oni w pierwszej połowie byli nieco lepsi.

Zobacz wideo

Koncert Śląska Wrocław w drugiej połowie

Potem szok zawodników Legii Warszawa był jeszcze większy, bo w drugiej połowie zostali całkowicie rozbici i nie mieli nic do powiedzenia. W 71. minucie gospodarze zrobili świetną kontrę. Piotr Samiec-Talar znów popisał się kapitalną asystą. Erik Exposito wyszedł w sytuacji sam na sam z Tobiaszem i pokonał bramkarza Legii.

120 sekund później było już 3:0. Po dalekim podaniu od bramkarza Rafała Leszczyńskiego - Matias Nahuel z łatwością w polu karnym minął Rafała Augustyniaka i podał do Samca-Talara na piąty metr, który trafił do pustej bramki!

Chwilę później goście byli już na kolanach. W 77. minucie obrońcy Legii Warszawa zachowali się fatalnie, Exposito przebiegł od połowy boiska i znów wygrał pojedynek z Tobiaszem. Dla hiszpańskiego napastnika to 11. gol w tym sezonie i umocnił się na pozycji najskuteczniejszego w ekstraklasie. Ma cztery bramki więcej od Brazylijczyka Pedro (Radomiak).

Legia Warszawa w pierwszej połowie biła głową w mur

W pierwszej połowie zdecydowanie dłużej przy piłce byli zawodnicy Legii Warszawa. To oni prowadzili grę, długo rozgrywali akcję, a rywale nastawili się na kontrataki. 100 proc. okazji było jednak w tej części mało, a obie drużyny oddały zaledwie po jednym celnym strzale na bramkę.

Najlepszą sytuację miał dopiero w trzeciej minucie pierwszej połowy Marc Gual. Po dośrodkowaniu z prawej strony Macieja Rosołka piłkę głową zgrał Tomas Pekhart na siódmy metr do Guala, ten obrócił się, strzelił, ale trafił tylko w poprzeczkę.

Rosołek mógł mieć asystę, ale też gola. W 38. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony Patryka Kuna, strzelił z 12 metrów, ale źle trafił w piłkę, która poleciała obok słupka.

Przyczajeni gospodarze pierwszą sytuację mieli w 22. minucie. Petr Schwarz dośrodkował w pole karne, Samiec-Talar strzelał głową z sześciu metrów, ale obok słupka. 120 sekund później wrocławianie zrobili kontrę, fatalny błąd popełnił Radovan Pankov, który źle obliczył lot piłki. Z osiemnastu metrów znów uderzył Samiec-Talar, ale tuż obok słupka i Kacper Tobiasz, bramkarz Legii Warszawa mógł odetchnąć z ulgą.

Kryzys Legii Warszawa. Czwarta porażka z rzędu

Dla Legii Warszawa to czwarta porażka z rzędu!, w tym trzecia w lidze. Po tej porażce wciąż zajmuje czwarte miejsce w tabeli (20 punktów). Śląsk Wrocław wrócił za to na pozycję lidera. Ma 26 punktów, jeden więcej od Jagiellonii Białystok, ale też jeden mecz rozegrany więcej.

W innym sobotnim meczu Puszcza Niepołomice po niesamowitej końcówce zremisowała z Cracovią 1:1.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 4:0 (0:0)

  • Bramki: Schwarz (46.), Exposito dwie (71., 77.), Samiec-Talar (73.)
  • Śląsk: Leszczyński - Janasik, Bejger, Petkov, Matsenko - Pokorny Ż (90. Łukasik) - Samiec-Talar (82. Żukowski), Olsen Ż (82. Rzuchowski), Schwarz, Nahuel (90. Ince) - Exposito (95. Zohore).
  • Legia: Tobiasz - Pankov (72. Strzałek), Augustyniak, Ribeiro - Wszołek, Slisz, Elitim (72. Burch), Kun (54. Gil Dias) - Rosołek (79. Muci), Pekhart Ż (79. Kramer), Gual.
Więcej o: