Gol strzelony w "dziesiątkę" uratował Lecha. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę [WIDEO]

Zagłębie Lubin zremisowało z Lechem Poznań 1:1 w hitowym meczu 3. kolejki ekstraklasy. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę, bo w drugiej połowie prowadzili 1:0 po golu Dawida Kurminowskiego i od 50. minuty grali z przewagą zawodnika po czerwonej kartce dla Radosława Murawskiego. W 76. minucie jednak do wyrównania doprowadził Miha Blażić.

W niedzielne popołudnie w Lubinie, po raz pierwszy w historii przy komplecie publiczności na Stadionie Zagłębia, rozegrano prawdziwy hit 3. kolejki ekstraklasy. Zmierzyły się w nim bowiem dwie drużyny, które w dwóch pierwszych spotkaniach zdobyły komplet sześciu punktów. Zagłębie Lubin pokonało Ruch Chorzów i Śląsk Wrocław, z kolei Lech Poznań ogrywał Piasta Gliwice oraz Radomiaka Radom.

Zobacz wideo Reportaż o Marcie Linkiewicz - premiera 7 sierpnia na Sport.pl

Lech Poznań uratował remis w Lubinie. Wyrównał mimo gry w "dziesiątkę"

Bezpośrednie starcie Lecha i Zagłębia rozpoczęło się wprawdzie od niecelnego strzału głową Antonio Milicia, to w kolejnych minutach coraz lepiej spisywali się piłkarze Waldemara Fornalika. Najpierw uderzenie z dystansu Bartłomieja Kłudki skutecznie odbił Filip Bednarek, a następnie w doskonałej sytuacji w 14. minucie przestrzelił Tomasz Pieńko, który doskonale ograł w polu karnym Mihę Blazicia, jednak w sytuacji sam na sam uderzył dość wyraźnie obok bramki.

Obie drużyny popełniały błędy indywidualne w obronie. Dzięki temu świetne okazje mieli Joel Pereira oraz Dawid Kurminowski. Obrońca Lecha został jednak w 26. minucie w ostatniej chwili zatrzymany przez Aleksa Ławniczaka, z kolei napastnik Zagłębia z kilku metrów po prostu skiksował.

To jednak Zagłębie wciąż miało więcej z gry. Również po przerwie spowodowanej zadymieniem boiska przez kibiców gospodarzy. W 36. minucie w dobrej sytuacji strzał Damjana Bohara został zablokowany. 

Pięć minut później "Miedziowi" w końcu dopięli swego, a pomógł im w tym błąd Filipa Bednarka. Bramkarz Lecha odbił przed siebie piłkę po strzale z dystansu Tomasza Makowskiego, a z tego skorzystał skrzętnie Dawid Kurminowski. Po golu wychowanka Lecha Zagłębie objęło prowadzenie w starciu z "Kolejorzem". 

Lech mógł błyskawicznie odpowiedzieć, bo chwilę po straconej bramce sam na sam z bramkarzem Zagłębia wyszedł Kristoffer Velde, ale ten pojedynek w efektowny sposób obronił Szymon Weirauch, dzięki czemu do przerwy lubinianie zasłużenie prowadzili 1:0.

Tak jak pierwsza połowa zakończyła się dla Lecha źle, tak druga rozpoczęła się dla niego fatalnie. Już od 50. minuty goście musieli radzić sobie w osłabieniu, po tym jak bezpośrednią czerwoną kartkę za brutalny faul na Dawidzie Kurminowskim obejrzał po wideoweryfikacji Radosław Murawski

Zagłębie starało się dobić Lecha kontratakami. Celne strzały oddawali m.in. Kacper Chodyna i Damjan Bohar, jednak skutecznie interweniował Filip Bednarek. Lech z kolei wydawał się długo zupełnie bezradny, ale tylko do czasu...

W 76. minucie jedna z niewielu akcji Lecha w drugiej połowie przyniosła "Kolejorzowi" rzut rożny po świetnej interwencji Aleksa Ławniczaka. Z rzutu rożnego dośrodkował Joel Pereira, fatalny "pusty przelot" zaliczył 19-letni bramkarz gospodarzy Szymon Weirauch i piłkę głową do pustej bramki skierował Miha Blażić, dzięki któremu w Lubinie było już 1:1.

Co więcej, Blażić pod koniec podstawowego czasu gry mógł nawet dać zwycięstwo Lechowi Poznań. Ponownie doszedł do górnej piłki w polu karnym po stałym fragmencie dla Lecha, tym razem aucie, ale jego uderzenie z kilku metrów dobrze obronił Weirauch, rehabilitując się za złą interwencję sprzed kilkunastu minut. 

Ostatecznie wynik w Lubinie już się nie zmienił. Zagłębie Lubin zremisowało z Lechem Poznań 1:1 i oba zespoły znajdują się obecnie na czele tabeli ekstraklasy z dorobkiem siedmiu punktów. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA