Maik Nawrocki urodził się w 2001 roku w Niemczech. Futbolu uczył się w Werderze Brema i w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Dwa lata temu trafił do Legii, która kupiła go za 1,5 miliona euro. No i szybko stał się kluczowym zawodnikiem stołecznego klubu.
Wystarczy spojrzeć na poprzedni sezon, w którym obunożny stoper rozegrał 31 meczów, strzelił cztery gole, miał asystę i sześć razy został ukarany żółtą kartką. Łącznie w barwach Legii ma już na koncie 59 meczów, a ma dopiero 22 lata. Transfermarkt wycenia go na cztery miliony euro. I możliwe, że Legia sprzeda latem właśnie Nawrockiego.
Serwis sport.tvp.pl informuje, że Legia się szykuje do sprzedaży jednego piłkarza, ale za dobre pieniądze.
"Nawrocki zaczął budzić zainteresowanie. W przeszłości mówiło się między innymi o zainteresowaniu z Włoch czy Belgii. Gracz jest też cały czas śledzony na rynku niemieckim. Nawrocki jest obserwowany przez kluby, a w ostatnich dniach Wojskowi dostali konkretne oferty. Temat jest otwarty, negocjacje będą trwały. Transfer nie jest przesądzony, ale obecnie środkowy obrońca jest tym piłkarzem, którego trzeba postrzegać jako mogącego odejść z Łazienkowskiej" - czytamy.
Kilka dni temu Nawrocki udzielił wywiadu po wygranym 2:0 sparingu z Red Bullem Salzburg.
- Jesteśmy głodni mistrzostwa kraju, chcemy sięgnąć po tytuł, którego nie zdobyliśmy w dwóch poprzednich sezonach. Nasz cel to także wywalczenie Superpucharu Polski. Wiem, że jesteśmy silniejsi niż w minionych rozgrywkach - deklarował stoper.
Nawrocki nie zadebiutował w seniorskiej kadrze, ale powoływał go na zgrupowania Czesław Michniewicz, który współpracował z nim także właśnie w Legii.