Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zbigniew Boniek grzmi po meczu Legii Warszawa. "A tak... bo to Legia". A później: TOP

Po sobotnim meczu Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław trwa wielka dyskusja na temat pracy sędziego. Głos w sprawie zabrał nawet Zbigniew Boniek, były prezes PZPN. - Gdzie jest problem? A tak... bo to Legia, bo sędzia się nazywa Boniek - napisał na Twitterze.

Legia Warszawa przegrała ze Śląskiem Wrocław 0:1 w meczu 7. kolejki ekstraklasy. Jedynego gola dla gospodarzy w 84. minucie spotkania strzelił Victor Garcia. Bramka padła jednak w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach.

Zobacz wideo "Najbardziej przepłacony projekt w historii polskiej piłki?". Sousa, mamy problem

Garcia przejął piłkę na prawej stronie boiska po tym, jak odbiła się ona od nóg Ernesta Muciego. Tego, że jako ostatni piłki dotknął piłkarz Legii, nie zauważył sędzia liniowy - Marcin Boniek - który zareagował zbyt pochopnie i podniósł chorągiewkę, sygnalizując, że Garcia był na spalonym.

Legię czeka rewolucja. Na zdjęciu Dariusz Mioduski w trakcie meczu Legia - Zagłębie"Skompromitował się jak ostatni d...il". Członek rady nadzorczej Legii ostro po meczu ze Śląskiem

Członek rady nadzorczej Legii zaatakował sędziego

Muci oraz będący obok niego Andre Martins zasugerowali się zachowaniem sędziego i stanęli w przekonaniu, że sędzia główny - Bartosz Frankowski - za chwilę przerwie grę. Tak się jednak nie stało, bo Boniek momentalnie opuścił chorągiewkę, a akcja toczyła się dalej. Z momentu przestoju rywali skorzystał Garcia, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem, dając Śląskowi zasłużoną wygraną.

Bardzo krytycznie do zachowania arbitrów podszedł członek rady nadzorczej Legii - Jarosław Jankowski - który skrytykował sędziów na Twitterze. "Sędzia Frankowski skompromitował się jak ostatni d…..il. On nie ma prawa biegać z gwizdkiem po murawie" - napisał. Wpis Jankowskiego dotyczył zapewne nie tylko sobotniej wtopy arbitrów, ale też tych z wcześniejszych meczów, jakie Frankowski prowadził Legii.

Śląsk - LegiaCzesław Michniewicz wytłumaczył kuriozalne zachowanie piłkarzy Legii. I ocenił sędziów

Boniek: Gdzie jest problem? A tak… bo to Legia

Głos w sprawie zabrał Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Sędzia sygnalizuje pozycje spaloną(oczywistą), ale w ułamku sekundy weryfikuje swoją decyzje, bo piłkę podawał zawodnik drużyny przeciwnej. Gdzie jest problem? A tak… bo to Legia, bo sędzia się nazywa Boniek itd… Frankowski w tym meczu Top - napisał Boniek na Twitterze.

Sytuacja Legii Warszawa w lidze jest coraz gorsza. Mistrzowie Polski, którzy mają dwa zaległe mecze, w pięciu spotkaniach zdobyli jedynie 6 punktów i znajdują się aktualnie na 15. pozycji, będąc ostatnim zespołem znajdującym się przed strefą spadkową. Do lidera, którym jest aktualnie Lech Poznań, traci aż 8 punktów, ale zespół Macieja Skorży swój mecz dopiero rozegra w niedzielę, gdy zmierzy się z Rakowem Częstochowa.

Więcej o: