Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Artur Boruc znów grzmi. Nie wytrzymał, opublikował wpis, ale szybko go usunął. Ślad został

Artur Boruc kolejny raz wyraził na Instagramie niezadowolenie z gry Legii Warszawa. Post, jaki bramkarz udostępnił po meczu ze Śląskiem Wrocław, szybko jednak usunął.

Legia Warszawa przegrała ze Śląskiem Wrocław 0:1 w meczu 7. kolejki ekstraklasy. Jedynego gola dla gospodarzy w 84. minucie spotkania strzelił Victor Garcia. Bramka padła jednak w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach.

Garcia przejął piłkę na prawej stronie boiska po tym, jak odbiła się ona od nóg Ernesta Muciego. Tego, że jako ostatni piłki dotknął piłkarz Legii, nie zauważył sędzia liniowy - Marcin Boniek - który zareagował zbyt pochopnie i podniósł chorągiewkę, sygnalizując, że Garcia był na spalonym. 

Robert LewandowskiAlarm! Robert Lewandowski może nie zagrać w wielkim hicie Ligi Mistrzów

Muci oraz będący obok niego Andre Martins zasugerowali się zachowaniem sędziego i stanęli w przekonaniu, że sędzia główny - Bartosz Frankowski - za chwilę przerwie grę. Tak się jednak nie stało, bo Boniek momentalnie opuścił chorągiewkę, a akcja toczyła się dalej. Z momentu przestoju rywali skorzystał Garcia, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem, dając Śląskowi zasłużoną wygraną.

Boruc niezadowolony z gry zespołu

Zasłużoną, bo chociaż Legia straciła gola w kontrowersyjnych okolicznościach, to we Wrocławiu zagrała bardzo słaby mecz. Piłkarze Czesława Michniewicza oddali mniej strzałów (9 do 15) oraz mniej uderzeń celnych (2 do 4) od rywali i, podobnie jak w Krakowie przed przerwą na mecze reprezentacji, zaprezentowali się ze słabej strony.

Po meczu podtrzymać zawodników na duchu chciało oficjalne konto Legii na Instagramie. Na jego Instastories pojawiło zdjęcie Boruca, na którym napisano "Legia zawsze gra do końca". Wrzutka ta nie do końca spodobała się byłemu bramkarzowi reprezentacji Polski.

Ze szpitalnego łóżka po olimpijski medal. Ze szpitalnego łóżka po olimpijski medal. "Sześć palców u nóg, to najbardziej czadowa rzecz"

Boruc podał ją dalej na własnym koncie, dopisując do niej: "Byliśmy na tym samym meczu????!!". Po kilku chwilach wpis ten zniknął jednak z konta Boruca.

Artur BorucArtur Boruc Screen Instagram.com/arturboruc

To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy Boruc wyraża swoją opinię za pomocą mediów społecznościowych. Po meczu Florą Tallin w eliminacjach Ligi Mistrzów popularny stał się filmik, na którym bramkarz podzielił się swoimi przemyśleniami na temat gry zespołu.

- Szybka pointa na dobranoc albo dzień dobry. Tak pokrótce. Z takim zaangażowaniem, ambicją, nie pasujemy do Europy. Chcemy tam bardzo być, ale musi być dużo lepiej. Wszędzie. Tak po prostu czuję - powiedział wtedy Boruc. Teraz powiedziałby pewnie to samo. Albo i więcej.

Po pięciu meczach Legia jest na dopiero 15. miejscu w tabeli. Zespół Michniewicza ma zaledwie sześć punktów i dwa zaległe spotkania do rozegrania.

Więcej o: