Polska jest już na półmetku tegorocznych rozgrywek Ligi Narodów. Po trzech kolejkach mamy na koncie cztery punkty i zajmujemy trzecie miejsce w tabeli grupy B4. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki wygranej 6:0 z Rumunią, zachowaliśmy realne szanse na pierwsze lub drugie miejsce na koniec zmagań. Dlaczego ma to aż takie znaczenie?
Nie chodzi bowiem tylko o Ligę Narodów, ale też o eliminacje do Euro 2028, które zostaną rozegrane już w przyszłym roku. Na razie wciąż nie odbyło się losowanie grup eliminacyjnych, a jak wiadomo, kluczową rolę odgrywa w nim podział na koszyki. Niestety już wiadomo, że Polska na koszyk numer 1 i uniknięcie tym samym najmocniejszych rywali nie ma żadnych szans. Wciąż jednak gra toczy się o to, czy losowani będziemy z drugiego czy też trzeciego koszyka.
Oczywiście Polaków najbardziej interesuje koszyk numer 2. W przeciwnym razie w grupie musielibyśmy się zmagać z teoretycznie dwoma rywalami mocniejszymi od nas. A to znacząco utrudniłoby nam drogę do awansu. Aby jednak znaleźć się w drugim koszyku, musimy zająć pierwsze lub drugie miejsce w swojej grupie Ligi Narodów, o czym informował na platformie X analityk piłkarski Piotr Klimek. - Czyli w poniedziałek w Zenicy jakiś ciekawy meczyk w końcu - pewnie o 2. miejsce i tym samym drugi koszyk na kwale do EURO 2028 (awansuje 12 zwycięzców grup i 8 z 12 drugich miejsc w grupach) - napisał.
Zobacz też: Rekordowy występ reprezentanta Polski! "Kosmiczny mecz"
Jak wspomniał Klimek, najważniejszy w tym kontekście jest najbliższy mecz Polaków z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy (5 października o godz. 20:45). Bośniacy po remisie 1:1 ze Szwecją wyprzedzają nas bowiem w tabeli jednym punktem. W poniedziałek Polacy muszą więc ich pokonać, by na dwie kolejki przed końcem znaleźć się w tabeli przed nimi. Teoretycznie Polska wciąż może nawet zająć pierwsze miejsce w grupie. Do liderującej Szwecji tracimy bowiem tylko trzy punkty. Eksperci nie dają nam jednak na to większych szans.
Profil Football Meets Data, zajmujący się piłkarskimi analizami, wyliczył, że prawdopodobieństwo zajęcia pierwszego miejsca przez Polaków wynosi raptem 8,2 proc. Na drugie miejsce mamy natomiast 33,5 proc., a trzecie na 48,6 proc. szans.
Przypomnijmy, że bezpośredni awans do dywizji A Ligi Narodów przysługuje tylko zwycięzcom grup. Zespoły z drugich miejsc zagrają w barażach z tymi, które zajęły trzecie pozycje w swoich grupach w dywizji A. Trzecie miejsce da nam z kolei utrzymanie w dywizji B, a czwarte skutkować będzie spadkiem do dywizji C.