- Słyszałem wczoraj wieczorem imię i nazwisko przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski. Zresztą parę osób więcej ode mnie to usłyszało. Ale nie będę zdradzał. Tajemnica - mówił jeszcze przed zgrupowaniem reprezentacji Polski w Kanale Zero Wojciech Kowalczyk. Były piłkarz zasugerował w ten sposób, że pracę wkrótce straci selekcjoner Jan Urban. Po meczach z Bośnią i Hercegowiną oraz Szwecją wiele na to wskazywało. Po spotkaniu z Rumunią nastroje są już jednak znacznie inne.
Biało-Czerwoni pokonali piątkowego rywala aż 6:0. Co ciekawe hat-tricka w tym meczu skompletował Robert Lewandowski, a jedno trafienie dorzucił Jan Bednarek. Obaj byli ostatnio przez Kowalczyka dość mocno krytykowani. Teraz zaś nawet pomimo takiego wyniku były napastnik Betisu i Legii i tak znalazł powody do narzekania.
- Oglądaliśmy ten mecz w pierwszej połowie i tak się zastanawialiśmy: "Dlaczego nie widać przewagi 11 na 10? Dlaczego mamy problem, by cokolwiek zrobić? Strzelić na 2:0, podwyższyć wynik, uspokoić grę". A to Rumuni mieli ze dwie sytuacje. (...) Zarządzanie tą pierwszą połową było złe. I to jest największy zarzut. Ja nie wiem, czy gdyby Rumunia strzeliła na 1:1 i zamurowała porządnie, to na koniec byłoby 6:0 czy 1:1 - mówił po spotkaniu w studiu Kanału Zero.
Kowalczyk wrócił też do tematu ewentualnego zwolnienia trenera Jana Urbana. Mimo tak okazałego zwycięstwa nadal upierał się, że może dojść zmiany szkoleniowca. - Z tego, co wiem, to niedużo szans ma. Na razie jest bezpieczny, bo gramy za trzy dni z Bośnią - mówił o Urbanie. - Jest dwóch kandydatów, a ja bardzo dobrze znam tych kandydatów - twierdził.
Prowadzący zauważył, że jednym z potencjalnych następców Urbana jest Jerzy Brzęczek. Jego nazwisko przewijało się bowiem regularnie w medialnych spekulacjach. Zapytał więc Kowalczyka, kto jest drugim. - No nie ma już tego drugiego tu w studiu - odpowiedział. A to mogło sugerować, że chodzi o Czesława Michniewicza, który w przeszłości regularnie po meczach Polaków gościł w studiu Kanału Zero, a tym razem był nieobecny.
W ostatnim meczu podczas wrześniowo-październikowej przerwy na kadrę Biało-Czerwoni rozegrają przeciwko Bośni i Hercegowinie. Spotkanie to odbędzie się w poniedziałek 5 października, a pierwszy gwizdek wybrzmi o godz. 20:45.
Zobacz też: Nowe wieści ws. kontuzjowanej gwiazdy Barcelony. Wtedy wróci do gry