Zbigniew Boniek zaskoczył opinię publiczną dwiema decyzjami dotyczącymi posady selekcjonera. Po nieudanych mistrzostwach świata w 2018 roku na następcę Adama Nawałki wybrał Jerzego Brzęczka, a pół roku przed Euro 2021 postanowił dokonać kolejnej zmiany, zwalniając Brzęczka z reprezentacji Polski.
Kadra pod wodzą byłego trenera Wisły Płock czy Lechii Gdańsk osiągała dobre wyniki. Biało-Czerwoni bez większego problemu awansowali na mistrzostwa Europy, wygrywając grupę z Austrią, Macedonią, Słowenią, Izraelem i Łotwą. Jesienią 2020 roku dwa zwycięstwa nad Bośnią i remis z Włochami dały utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów.
Jednak listopadowe zgrupowanie, na którym Polska przegrała 0:2 z Włochami i 1:2 z Holandią było ostatnim, na które Brzęczek przyjechał w roli selekcjonera. 18 stycznia 2021 roku został zwolniony, a jego następcą ogłoszony został Paulo Sousa. Portugalczyk nie okazał się jednak dobrym wyborem Zbigniewa Bońka. Jerzy Brzęczek zdradził kulisy odejścia z reprezentacji w podkaście "Ofensywni" Przeglądu Sportowego.
Zobacz też: Minuta od raju. Oto największy niespłacony dług futbolu
- Czy (o zwolnieniu) zdecydowały dwie rzeczy: twoja książka, bo mieli pretensje o termin jej wydania, i relacje z Robertem Lewandowskim. Te dwie rzeczy zdecydowały? - zapytał się Łukasz Olkowicz. - Nie wiem, czy tylko te dwie rzeczy. Pierwsza kwestia, moje relacje (z Lewandowskim - red.). Dużo było informacji, że nie chciałem lecieć do Roberta, czy się z nim spotykać... Sprawdziłem sobie notatki, jeżeli chodzi o wizyty i najczęściej byłem u Roberta, ale nie mam mediów społecznościowych, to nie robiliśmy sobie fotek - wyjaśnił Brzęczek.
Następnie 55-latek odniósł się do książki "W Grze" autorstwa Małgorzaty Domagalik, wydanej w październiku 2020 roku. Jego zdaniem, roli nie odegrał moment publikacji. - Myślę, że to była kwestia związana z pierwszymi 80 stronami, gdzie [Domagalik] cytowała rzeczy, które były w obiegu w mediach. Nie było to nic stworzone czy wymyślone, tylko to, co ktoś powiedział, co ktoś napisał. To powodowało dyskomfort dla niektórych - stwierdził.
Jerzy Brzęczek jednoznacznie ocenił, że decyzja Zbigniewa Bońka nie została podjęta na podstawie występów reprezentacji Polski. - To był taki etap niełatwy w wielu aspektach tego, co się działo. W moim odczuciu nie możemy powiedzieć, że jedna rzecz zdecydowała. Uważam, że przy moim zwolnieniu najmniejszy wpływ miały kwestie sportowe - powiedział 55-latek.
Obecnie Jerzy Brzęczek jest selekcjonerem reprezentacji Polski do lat 21. Młodzieżówka fantastycznie radzi sobie w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Komplet ośmiu zwycięstw sprawia, że zapewnienie awansu na Euro jest o włos.