A jednak! Probierz zdecydował. Totalna niespodzianka. PZPN potwierdza

Reprezentacja Polski
Sport.pl

Prosto po wtorkowym meczu z Kolonii do Warszawy. Jeszcze na lotnisko Chopina, choć będzie już grubo po północy. Z dumą głównym wyjściem, a nie jak to bywało w całkiem niedalekiej przeszłości - ukradkiem terminalem wojskowym. Tak reprezentacja Polski ma wrócić do kraju z mistrzostw Europy. To nie jedyna niespodzianka, bo Michał Probierz zapowiedział jeszcze jedną zmianę w porównaniu do tego, co stało się po mundialu w Katarze.

- Krytykę też trzeba umieć przyjąć. Nikt się nie obraża. Piłkarze chodzą na konferencje, rozmawiają z wami, mają dobry kontakt z kibicami. My jesteśmy dla was. Wszyscy dążymy do jednego. Teraz się nie udało - żałujemy, ale też się nie poddajemy - mówił w niedzielę Michał Probierz.

Zobacz wideo Polscy mają wiadomość dla polskich piłkarzy: Skupcie się!

Selekcjoner reprezentacji Polski po zakończeniu niedzielnego treningu podszedł do dziennikarzy na zaimprowizowany briefing. Cierpliwie odpowiadał na pytania, a piłkarze wcześniej podpisywali też koszulki kibicom, którzy w niedzielę znowu zostali wpuszczeni na trening w Hanowerze.

Taka otwartość w kadrze to rzadkość. Tym bardziej po porażkach, ale Probierz po przegranych meczach z Holandią (1:2) i Austrią (1:3) na Euro wciąż jest otwarty, w ogóle nie izoluje kadry od świata zewnętrznego. Wręcz nawet zachęca swoich piłkarzy do tego, by chętnie rozmawiali z dziennikarzami i przede wszystkim cały czas podchodzili do polskich kibiców, których w Hanowerze jest mnóstwo.

Kadra Probierza w komplecie ma wrócić do Polski

Reprezentacja Polski z Hanowerem żegna się już w poniedziałek, kiedy wyjedzie do Dortmundu na ostatni mecz fazy grupowej z Francją. Pierwotnie kadra po tym spotkaniu miała jeszcze wrócić do swojej bazy, ale jej plany się zmieniły, o czym informowaliśmy już w sobotę.

Zaraz po meczu z Francją piłkarze Probierza wsiądą w autokar i pojadą prosto na lotnisko w Kolonii, skąd we wtorek wieczorem wylecą do Polski. Konkretnie na lotnisko Chopina w Warszawie, gdzie kadra Probierza ma wylądować około pierwszej w nocy. Z tego, co słyszymy, piłkarze mają wrócić do kraju w komplecie. Z lotniska wyjść z dumą głównym wyjściem, a nie jak to bywało w przeszłości - ukradkiem terminalem wojskowym.

To duża zmiana w porównaniu chociażby do ostatniej dużej imprezy, czyli mundialu w Katarze. "Biało-Czerwoni" doszli wtedy do 1/8 finału mistrzostw świata. To był najlepszy wynik naszej reprezentacji na mundialu od 36 lat. Mimo niepodważalnego sukcesu - choć osiągniętego w słabym stylu - nasi reprezentanci nie podeszli do kibiców i dziennikarzy. A do kraju też wrócili nie w komplecie, bo większość zawodników poleciała prosto z Dohy na wakacje.

Teraz ma być inaczej. Taką decyzję już w pierwszym dniu zgrupowania podjął selekcjoner, który chce, by kibice w Polsce - mimo późnej pory - mieli możliwość spotkać się z piłkarzami. - Każdego boli, że odpadliśmy z mistrzostw Europy, ale wiedzieliśmy, jaką mamy grupę. Przegraliśmy dwa mecze, ale wcześniej nie przegraliśmy ośmiu. Moja filozofia budowania tej drużyny na pewno się nie zmieni. Jadąc na mistrzostwa, braliśmy pod uwagę to, że wcale nie będzie nam łatwo awansować. Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale wierzę, że nasi kibice będą nas wspierać i wkrótce zobaczą reprezentację, z którą chcą się identyfikować - powiedział w niedzielę Probierz.

Ostatni mecz fazy grupowej Polska zagra z Francją, czyli aktualnymi wicemistrzami świata. Początek spotkania w Dortmundzie we wtorek o godz. 18.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...