Wstrząsające sceny w Hamburgu. W tłumie padły strzały! "Mężczyzna z siekierą zaatakował kibiców"

Kibice Holandii i Polski od rana świętują w Hamburgu, ale w mieście panuje chaos. Dziennik "Bild" poinformował, że w dzielnicy St. Pauli jeden z fanatyków zaczął grozić funkcjonariuszom policji użyciem kilofa. Policjanci błyskawicznie zareagowali i postrzelili mężczyznę.

Reprezentacja Polski lada moment rozpocznie zmagania na Euro 2024. Piłkarze Michała Probierza o godz. 15 zmierzą się z Holandią. Polscy kibice wierzą, że uda się powstrzymać rywali i zdobyć chociaż punkt. Na miejscu w Hamburgu pojawiło się mnóstwo fanów obu drużyn, a z najnowszych wieści wynika, że doszło tam do mrożącego krew w żyłach zdarzenia.

Zobacz wideo Niewiarygodne! Msza za reprezentację Polski na Euro!

Wstrząsające sceny w Hamburgu. Jeden z fanatyków zaatakował policję kilofem

Dziennik "Bild" podał, że około godz. 12:30 jeden z fanatyków w dzielnicy St. Pauli zaczął grozić funkcjonariuszom policji użyciem kilofa. Niedługo później zamieszczono konkretny komunikat, w którym opisano całe zdarzenie. 

Wynika z niego, że najpierw użyto wobec agresora gazu pieprzowego, ale gdy to nie przyniosło efektu, otworzono ogień. Oddano wówczas strzał ostrzegawczy, ale to również nie zmusiło go do odwrotu. Tym samym posłano aż sześć strzałów, a po jednym z nich mężczyzna osunął się na ziemię.

Dodano, że po przeszukaniu znaleziono w plecaku napastnika koktajl Mołotowa. Policja przypuszcza, że chciał podpalić go w zgiełku kibiców. "Aby stłumić w zarodku wszelkie zamieszki, po okolicy krąży aż dwieście zastępów policji. Na miejscu są również liczne siły policji federalnej" - czytamy. Jak się okazało, nie był to kibic ani Holandii, ani Polski.

Policja wyjaśniła, że obszar w Heiligengeistfeld podlega licznym kontrolom i jest dobrze chroniony. Nie ma zatem powodów do niepokoju. Serwis Focus zdradził za to, że w tamtej dzielnicy znajdowało się niedawno bardzo dużo holenderskich fanów. Portal Nius dodał, że policja wymusiła zamknięcie ulicy Reeperbahn w obawie przed masową paniką.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.