Smuda powiedział to wprost przed barażami. Króciutko

Przed czwartkowym meczem reprezentacji Polski z Estonią, który rozegrany zostanie w ramach półfinału baraży o EURO 2024, głos zabierają byli piłkarze, trenerzy i eksperci. To biało-czerwoni będą faworytem. Czy w ogóle powinni obawiać się niżej notowanego rywala? Dość zaskakującą opinię na temat wieczornego starcia wygłosił były selekcjoner kadry Franciszek Smuda.
Franciszek Smuda
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Nie ma co ukrywać - reprezentacja Polski będzie faworytem czwartkowego meczu z Estonią. To pierwszy krok z dwóch, które pozostały w walce o EURO 2024. W przypadku wygranej podopieczni Michała Probierza o wyjazd na rozgrywany w Niemczech turniej zagrają ze zwycięzcą pary Walia/Finlandia.

Zobacz wideo Probierz zdradził, jak będzie wyglądała odprawa przed meczem z Estonią

Smuda nie owija w bawełnę. Mocne słowa przed Estonią

Czwartkowe spotkanie będzie też największym dotychczasowym testem dla Michała Probierza. W czterech meczach reprezentacji, które do tej pory rozegrała pod jego wodzą, jeszcze nie przegrał. Czy z Estonią przedłuży serię do pięciu gier? Według Franciszka Smudy - były selekcjonera biało-czerwonych - niespodzianki nie będzie.

- Powiem panu, że ja czuję nie tyle spokój, ile podwójny spokój! My się nawet nie powinniśmy zastanawiać, czy z Estonią damy sobie radę. Kiedyś tylko liczyliśmy, ile bramek wpakujemy takim zespołom. I ja ciągle myślę właśnie takimi kategoriami. No ludzie złoci, bez przesady! Jak jeszcze graliśmy z drużynami z takich krajów w Pucharze Intertoto, to można było mieć jakieś małe wahanie. Ale reprezentacja? - powiedział w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Smuda, który prowadził kadrę w latach 2009-2012, dodał, że jego zdaniem Polacy dysponują dużo lepszymi piłkarzami niż Estonia. - Nie ma co porównywać i nie ma mowy o żadnych obawach. To będzie spacerek, zdecydowane zwycięstwo Polski. Nie chcę wybiegać do drugiego meczu barażowego, ale myślę, że awansujemy na Euro - przewiduje słynny trener.

Od wielu miesięcy w kontekście reprezentacji Polski dyskusję wzbudza postać selekcjonera - Michała Probierza. 75-latek nie chciał jednak skomentować jego pracy. - Pan jest fajny chłopak i zna mnie: nigdy nie chciałem komentować pracy selekcjonerów. Widzę, że często jest na meczach, sztab ciężko pracuje. Natomiast czy wybrał odpowiednich piłkarzy? Musimy poczekać, ja się nie podejmę tej oceny - odpowiedział Dariuszowi Faronowi we wspomnianym wywiadzie.

Franciszek Smuda w latach 2009-2012 poprowadził reprezentację Polski w 37 meczach. Wygrał 15 z nich, 13 zremisował, a dziewięć przegrał. Podczas swojej pracy pokonał Łotwę, a także musiał uznać wyższość Litwy. Estonia była jedynym nadbałtyckim krajem, z którym nigdy się nie mierzył. 

Więcej o: