Rewolucja! Probierz naprawdę chce wystawić taki skład na Estonię

Bartłomiej Kubiak
Skład na mecz Polska - Estonia
Sport.pl

Skład reprezentacji Polski na barażowy mecz z Estonią może być zaskakujący. Sami piłkarze dzień przed meczem mówili, że są trochę zdezorientowani. Ale z drugiej cały czas chwalą i podkreślają, że Michał Probierz wykonuje dobrą pracę, ufają mu. A komu w czwartek zaufa selekcjoner? Początek meczu Polska - Estonia o 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

- Nie wiem, jest jeszcze jeden trening, zobaczymy - uśmiechnął się Michał Probierz, którego w środę po południu spotkaliśmy w hotelowym lobby. - To już musicie pytać "Grosika" - śmiał się dalej selekcjoner, gdy pytaliśmy, ile prawdy jest w tym, że Kamil Grosicki szykowany jest do gry w ataku razem z Robertem Lewandowskim.

Zobacz wideo Zaskakujące powołanie Probierza! "Nie spodziewałem się"

- Oczywiście, że jestem gotowy, żeby grać od początku. Ale to na koniec trener podejmuje decyzję najlepszą dla zespołu. Ja jestem przygotowany na każdy wariant. Jak wyjdę w pierwszej jedenastce, to dam z siebie wszystko. Jak wejdę z ławki, będzie podobnie. Jeśli nie wejdę wcale, to swoją energię przekażę zespołowi i postaram się pomóc w taki sposób - mówił Grosicki, który w środę pojawił się z Probierzem na przedmeczowej konferencji prasowej.

- Już odpowiadałem panu w hotelowym barze, ale też może od razu doprecyzuję, że rozmawialiśmy tam bez niczego, by później nie było niedomówień - żartował po chwili selekcjoner. - Wszyscy zawodnicy mają szanse wystąpić, Kamil również. Ale nie ma na teraz decyzji, jeżeli chodzi o skład. Podejmiemy ją dopiero po treningu. To będą trudne wybory, bo wiemy, że czterech piłkarzy będziemy musieli odesłać na trybuny - przypominał Probierz i znowu uciekł od odpowiedzi, czy Grosicki z Estonią zagra od początku.

Polska - Estonia. Buksa sprawdzany z Lewandowskim

Do tej pory było tak, że ci zawodnicy, którzy dzień przed meczem pojawiali się z selekcjonerem na konferencji prasowej, nazajutrz dostawali od niego szansę gry od pierwszej minuty. Gdyby jednak sugerować się ostatnim treningiem, Grosicki mecz z Estonią rozpocznie na ławce. Probierz zdecyduje się na inny, bardziej sprawdzony wariant z dwójką typowych napastników. A będą nimi Robert Lewandowski i Adam Buksa.

Obecność Lewandowskiego to nie jest żadne zaskoczenie. Kapitan reprezentacji Polski i jej najlepszy strzelec w historii przyjechał w poniedziałek na kadrę w doskonałym nastroju. - Czy to był mój najlepszy mecz w Barcelonie? Nie wiem, możliwe, ale nie patrzę na to w ten sposób - mówił w poniedziałek Lewandowski, który dzień wcześniej spotkanie w LaLiga kończył z golem i dwoma asystami, a Barcelona wygrała z Atletico Madryt 3:0.

Zaskoczeniem może być za to postawienie na Buksę. Choć z drugiej strony 28-latek regularnie gra w Antalyasporze. W miniony weekend wykorzystał rzut karny, jego zespół pokonał 2:1 prowadzony przez Fernando Santosa Beskitas. Kolejnym napastnikiem - w kadrze zdecydowanie bardziej zweryfikowanym - jest Karol Świderski. A jeszcze kolejnym: skuteczny ostatnio i też grający w lidze tureckiej Krzysztof Piątek, który wraca do reprezentacji po rocznej przerwie. Piątek i Świderski na ostatnim treningu przed Estonią sprawdzani byli jednak w słabszym składzie. To Buksa grał z Lewandowskim, choć nie wykluczamy, że jego miejsce w ataku - na nietypowej dla siebie pozycji, czyli za plecami napastnika - zajmie Grosicki.

Baraże o Euro. Największe zaskoczenie w kadrze Probierza?

- Jesteśmy trochę zdezorientowani, ale Michał chce, by każdy z nas był gotowy. Mimo wszystko jego przekaz jest spójny, trafia do nas - mówią piłkarze reprezentacji Polski, którzy zwracają uwagę na to, że Probierz jest nie tylko dobrym trenerem, ale też psychologiem. To widać gołym okiem, że scalił tę grupę. Po okresie, gdy kadrą dowodził Santos i jego ludzie, którzy izolowali się nawet od swoich zawodników, obecny sztab jest zdecydowanie bliżej piłkarzy. Poza boiskiem, ale też boisku, gdzie Probierz większość ćwiczeń podczas treningów prowadzi osobiście - gra ze swoimi zawodnikami "w dziadka", oddaje z nimi strzały, dośrodkowania, wykonuje rzuty karne, ale też rozmawia, żartuje, motywuje i podpowiada.

Probierz na marcowe zgrupowanie powołał 27 zawodników - w tym czterech z ekstraklasy. Największym zaskoczeniem jest obecność Tarasa Romanczuka, defensywnego pomocnika Jagiellonii Białystok, choć selekcjoner sygnalizował to już wcześniej, że w jego marcowych wyborach można spodziewać się niespodzianki. Na dwa tygodnie przed wysłaniem powołań mówił w "Kanale Zero", że chodzi mu po głowie nazwisko jednego piłkarza z ekstraklasy, który zostanie dobrany do stylu gry naszych rywali, czyli przede wszystkim do Estonii.

Romanczuk, który do tej pory rozegrał w kadrze tylko jedno spotkanie za czasów Adama Nawałki, pasował do opisu selekcjonera. Po sześciu latach wrócił do reprezentacji. Dzień przed meczem z Estonią z otoczenia kadry wypływały sygnały, że może nawet wrócić od razu do pierwszego składu. W środę Probierz w środku pola sprawdzał Damiana Szymańskiego. Ale wychodzi na to, że była to tylko zasłona dymna, bo kilka godzin później PZPN poinformował, że pomocnik AEK Ateny - razem z Dominkiem Marczukiem, Bartoszem Bereszyńskim i Sebastianem Walukiewiczem - zostanie w czwartek odesłany na trybuny.

Probierz: Piłkarzem się bywa, a człowiekiem się jest

Nie wykluczamy, że z Estonią w środku pola zagra Romanczuk. To byłaby niespodzianka, ale z drugiej strony ten wybór się broni, bo atutem Romanczuka są nie tylko regularne występy w liderującej w ekstraklasie Jagiellonii, ale również dobra i równa forma. A także to, że ze wspólnej gry w Białymstoku doskonale pamięta 39-letniego Konstantina Wasilijewa, czyli wciąż kapitana i gwiazdę reprezentacji Estonii.

- Cały czas mam kontakt z Wasilijewem. Telefonujemy do siebie, też bardzo dobrze go wspominam. I cenię przede wszystkim jako człowieka, bo piłkarzem się bywa, a człowiekiem się jest. A Kosta jest dobrym człowiekiem - mówił w środę Probierz, który również doskonale zna Wasilijewa ze wspólnej pracy w Jagiellonii.

Probierz nie przegrał żadnego z czterech spotkań, w których prowadził kadrę, ale w starciach o punkty zremisował z Mołdawią (1:1) oraz Czechami (1:1). Te wyniki zostały odebrane jak porażka. Teraz, gdyby znowu padł remis, byłoby podobnie i przy okazji dużo bardziej nerwowo. - Czy trenowaliśmy rzuty karne? Tak, przed każdym barażowym meczem uważam, że trzeba to doskonalić, choć wierzę, że do nich nie doprowadzimy - powiedział Probierz dzień przed meczem Estonią.

- Wiemy, że Estonia to zespół, który ma stabilną defensywę. Też wysokich piłkarzy, którzy starają się płynnie przechodzić do kontrataków. Ale my chcemy patrzeć przede wszystkim na siebie - zaznaczył Probierz. I choć nie chciał wybiegać w przyszłość dalej niż do czwartkowego meczu z Estonią, wszyscy liczymy, że najważniejsze spotkanie jego kadra zagra dopiero we wtorek. W Cardiff albo w Helsinkach - ze zwycięzcą meczu Walia - Finlandia - gdzie stawką będzie wyjazd na Euro.

Polska - Estonia. Tak ma wyglądać skład reprezentacji Polski:

  • Szczęsny - Dawidowicz, Salamon, Kiwior - Cash, Romanczuk, S. Szymański (Moder), Frankowski - Zieliński - Grosicki (Buksa), Lewandowski.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...