"Wiadomości" TVP o Sousie gorzej niż o opozycji. Paskowy w żywiole

"Dezerter nie ucieknie przed hańbą" - puentują "Wiadomości" TVP odejście Paulo Sousy z reprezentacji Polski. Winą za zamieszanie z Portugalczykiem obarczają Zbigniewa Bońka.

"Siwy bajerant, kłamca i tchórz – to tylko niektóre określenia, które padają pod adresem Paulo Sousy po tym, jak zdecydował się [on] opuścić polską reprezentację" – tak prowadząca "Wiadomości" Edyta Lewandowska zaanonsowała materiał reportera TVP Mateusza Nowaka. Pasek informacyjny nie pozostawia złudzeń co do wymowy reportażu – "Dezerter nie ucieknie przed hańbą".

Zobacz wideo Maria Andrejczyk: Ważniejsze są cisza i spokój, które pozwalają skupić się na najcięższej pracy

"Wiadomości" winią Bońka. Sousa to "dezerter"

 "Zaczęło się od cytatów z Jana Pawła II i wzniosłych słów o wierze, nadziei i budowaniu wielkiej narodowej drużyny. Zabrakło jednak informacji o tym, że Paulo Sousa w przeszłości rozstawał się już z klubami w atmosferze skandalu" – rozpoczyna Nowak.

Materiał trwa cztery minuty i 40 sekund i znalazł się między informacją o atakującej rząd opozycji a zapowiedzią Sylwestra Marzeń TVP. Przedstawia archiwalne wypowiedzi – Sousy o wierze ("Nie lękajcie się") czy Zbigniewa Bońka o kulisach zatrudnienia Portugalczyka w PZPN ("Zibi, top!").

Wypowiadają się także eksperci. – Mnie Sousa bardziej rozczarował jako człowiek, a nie trener – mówi były prezes PZPN Michał Listkiewicz. W materiale są także fragmenty "Prawdy Futbolu", w którym dziennikarz Roman Kołtoń przywołuje opinie fanów, według których Boniek powinien przeprosić za zatrudnienie Sousy. "A za co ja mam przepraszać?" – pyta Boniek. Ale "Wiadomości" TVP za fiasko w obozie reprezentacji winią głównie byłego prezesa polskiej federacji.

Więcej informacji sportowych znajdziesz na Gazeta.pl >>

"To Zbigniew Boniek postanowił w absurdalnym momencie zmienić selekcjonera. To Boniek zgodził się, by Sousa prowadził zdalnie naszą drużynę narodową przed finałami mistrzostw Europy" – mówi ekspert Adam Godlewski. "Jaki był efekt – pamiętamy wszyscy. Blamaż" – puentuje Nowak.

Więcej o: