30-letni rywal Adama Kownackiego zastrzelony na oczach rodziny

Nie żyje Danny Kelly. Amerykański bokser został zastrzelony, kiedy podróżował z rodziną na świąteczne spotkanie. Miał 30 lat.

Do ogromnej tragedii doszło w wigilię Bożego Narodzenia. Danny Kelly jechał wraz z dziewczyną i trójką dzieci na świąteczny obiad. Przed jednym ze skrzyżowań musiał się zatrzymać i zaczekać na zielone światło. Właśnie wtedy z samochodu obok nieznany sprawca oddał strzały. Bokser został raniony kilka razy i nie przeżył tego ataku. Pasażerom jego pojazdu nic się nie stało. 

Zobacz wideo Co dalej z karierą Kownackiego? "Nie chciałbym widzieć, jak przegrywa przez nokaut"

Danny Kelly zabity. Policja szuka sprawców

Teraz śledczy starają się ustalić, kto jest sprawcą tej szokującej zbrodni. Dziewczyna zabitego boksera twierdzi, że nie miał on wrogów. Wyznaczona została nagroda w kwocie 25 tys. dolarów dla osoby, która pomoże w ujęciu przestępcy. Policja zapewnia, że zagwarantuje świadkom anonimowość. 

Tomasz Adamek i Mateusz BorekMateusz Borek reaguje na powrót Tomasza Adamka. Wprost

Danny Kelly polskim kibicom boksu może kojarzyć się z walki, którą stoczył z Adamem Kownackim podczas gali Wilder - Szpilka. Wówczas to jednak Polak okazał się lepszy, bo ciągłym atakiem i presją zdominował Amerykanina, wygrywając na punkty - 79:73 i dwukrotnie 80:72. 

Największy sukces w karierze zawodowej Kelly odniósł prawdopodobnie w 2019 roku, kiedy w drugiej rundzie zastopował solidnego Nicka Kisnera. W trakcie swojej kariery olimpijskiej nie odniósł spektakularnych sukcesów, ale pokonał m.in. Trevora Bryana. Dziewięć razy kończył walkę dzięki nokautom

Więcej o: