Polski sport w żałobie. Nie żyje członek złotej drużyny Kazimierza Górskiego. "Wielki piłkarz"

Smutne wieści dotarły do nas z Francji. Nie żyje Andrzej Jarosik, legenda Zagłębia Sosnowiec i reprezentacji Polski. Jego największym sukcesem w karierze było wywalczenie złotego medalu igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku. Sam nie wystąpił jednak w finale przeciwko Węgrom, ponieważ odmówił wejścia na murawę. Były piłkarz miał 79 lat.

Zagłębie Sosnowiec notuje jeden z najgorszych sezonów od lat. Zwyciężyło tylko w dwóch meczach, w 10 zremisowało, a w pozostałych 20 musiało uznać wyższość rywali. Tym samym w kolejnym sezonie zagra na poziomie II ligi. Powodów do radości w klubie nie ma. Niestety kilka godzin temu dotarła kolejna smutna wiadomości. Zmarła jedna z legend drużyny.

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Nie żyje Andrzej Jarosik. Legendarny piłkarz miał 79 lat

Mowa o Andrzeju Jarosiku. O jego śmierci jako pierwszy poinformował profil Le Musee du Sporting Toulon na Facebooku. "Właśnie dotarły do nas wieści o odejściu Andrzeja Jarosika, byłego napastnika i byłego reprezentanta Polski. Jego rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje" - napisali zarządcy muzeum. 

We wtorkowy poranek informacje te potwierdziła też sosnowiecka ekipa. "W wieku 79 lat zmarł Andrzej Jarosik, wielki piłkarz Zagłębia, reprezentant Polski, którego gra wiele lat elektryzowała sosnowieckich kibiców. Władze Zagłębia, pracownicy, piłkarze i trenerzy składają rodzinie zmarłego szczere kondolencje!" - napisali działacze na X. Nie przekazali jednak, co było przyczyną śmierci. Wiadomo, że zmarł 23 kwietnia, co potwierdzili bliscy Jarosika.

Zagłębie postanowiło też uhonorować byłego piłkarza. "Przed sobotnim meczem z Miedzią Legnica będzie minuta ciszy, a nasi piłkarze zagrają w czarnych opaskach" - napisał klub w oficjalnym oświadczeniu.

Jarosik na dobre zapisał się na kartach polskiego futbolu. Przez 17 lat występował w Zagłębiu. To właśnie w tej drużynie stawiał pierwsze kroki. W 1962 roku awansował do pierwszego zespołu i był jednym z najbardziej bramkostrzelnym piłkarzy. W końcu aż dwukrotnie został królem strzelców I ligi. Miało to miejsce w sezonach 1969/70 oraz 1970/71.

Zaskarbił sobie też sympatię fanów. - Andrzej bardzo dobrze żył z kibicami. Zdarzało się, że na rozgrzewce przed meczami podbiegał do ogrodzenia i rozdawał bilety na kolejne mecze. Kilka razy załatwił mi miejsce w klubowym autobusie i razem pojechaliśmy na mecz - wspominał kilka miesięcy temu Józef Pietranek, cytowany przez oficjalną stronę Zagłębia.

Jarosik wywołał spore kontrowersje na igrzyskach w Monachium

Jego potencjał dostrzegli też trenerzy reprezentacji Polski i zaprosili go do kadry. Tam rozegrał 25 meczów, w których zdobył 11 goli. Otrzymał powołanie na jedną z najważniejszych imprez - igrzyska olimpijskie w Monachium. Tam wystąpił w kilku spotkaniach, ale 10 września 1972 roku, a więc w finale przeciwko Węgrom go zabrakło.

Zasiadł na ławce rezerwowych. Rzekomo Kazimierz Górski chciał go wpuścić na murawę, gdzie miał zastąpić Zbigniewa Guta. Tyle tylko, że wychowanek Zagłębia odmówił. Niektórzy twierdzili, że poczuł się urażony rolą rezerwowego. Mimo to Biało-Czerwonym udało się wówczas wywalczyć złoty medal (2:1), ale Jarosik nie otrzymał już więcej powołania do kadry.

Trzy lata po igrzyskach wyjechał do Francji, gdzie mieszkał przez resztę życia. Tam grał w barwach RC Strasbourg i SC Toulon. W 1979 roku postanowił zakończyć karierę. Zagłębie Sosnowiec nie było jedynym polskim klubem, w którym występował. Przez kilka dni, a konkretnie latem 1974 roku grał też dla Górnika Zabrze - rywalizował w Pucharze Intertoto.

Czy oglądałeś finał igrzysk olimpijskich w 1972 roku?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.