W lipcu 2014 reprezentacja Niemiec dołożyła do gabloty czwarty puchar świata. Pod wodzą Joachima Loewa drużyna w finale pokonała Argentynę 1:0, a jedyną bramkę w meczu podczas dogrywki zdobył Mario Goetze. Wcześniej w niemieckiej kadrze często widniało nazwisko Maxa Kruse, który wtedy był zawodnikiem Borussii Moenchengladbach. W listopadzie zeszłego roku Kruse zakończył karierę i zaczął prowadzić cotygodniowy podcast Flatterball z byłą gwiazdą Stuttgartu Martinem Harnikiem.
Podczas rozmowy 35-latek opowiedział ciekawą anegdotę. W listopadzie 2013 roku Max Kruse przed wyjazdowym meczem z Anglią zaprosił do pokoju hotelu Corinthia kobietę. - Najpierw graliśmy w pokera. A taki jestem, że wtedy wpadam na głupie pomysły. Po 23.00 szybko zaprosiłem jedną z kobiet do swojego pokoju. Już kiedyś coś takiego robiłem, ale nie aż tak głupio - rozpoczyna były piłkarz.
- Wpuściłem ją do siebie, trochę porozmawialiśmy, to, tamto... Pięć minut później nagle ktoś puka do moich drzwi. Serce waliło mi jak dzwon. Chciałem zajrzeć przez dziurkę od klucza, ale była zasłonięta od zewnętrznej strony. Otworzyłem drzwi, a tam patrzyli na mnie Oliver Bierhoff (dyrektor zarządzający kadry) i Hansi Flick (ówczesny asystent selekcjonera) "Odeślij koleżankę do domu, jutro porozmawiamy o reszcie" - kontynuował.
Następnego dnia rozmowę z piłkarzem przeprowadzili wspominany Flick oraz sam Joachim Loew. Początkowo wydawało się, że Kruse nie spotkają żadne konsekwencje. - "Jako zespół nie możemy sobie pozwolić na to, by takie rzeczy wyszły na jaw" - powiedzieli. Myślałam, że teraz wyślą mnie do domu. Ale stało się zupełnie inaczej. Kontynuowali: "Jesteśmy z ciebie bardzo zadowoleni pod względem piłkarskim. Możesz teraz rozważyć, czy to piłka nożna jest najważniejsza w twoim życiu". Nie mogłem więc sobie pozwolić na żadne kolejne błędy i to było ostatnie ostrzeżenie. Zagrałem od początku przeciwko Anglii, potem zostałem zmieniony, a kolejne powołanie otrzymałem dopiero po mistrzostwach świata. I wydało mi się to hipokryzją! - wypalił Max Kruse, zarzucając Loewowi, że nie powiedział mu wprost o odstawieniu od kadry.
- Wolę, kiedy ktoś mówi wprost: Max, schrzaniłeś sprawę, to tyle, jeśli chodzi o ciebie w reprezentacji. Po prostu to powiedz. Ale zachowywać się tak, jakbym dostał kolejną szansę, a potem po prostu mnie nie powoływać - przyznał były niemiecki napastnik.
Max Kruse podczas kariery tylko raz wyjechał Niemiec - w 2019 roku, kiedy na zasadzie wolnego transferu trafił do tureckiego Fenerbahce. Oprócz Borussii Moenchengladbach piłkarz występował w zespołach, takich jak m.in. Werder Brema, Union Berlin czy Wolfsburg. W reprezentacji Niemiec zaliczył 14 występów, podczas których zdobył cztery bramki.