Reprezentacja kraju przegrała 1:7, ale i tak się cieszyła. Czekała na to 17 lat

Reprezentacja Samoa Amerykańskiego kobiet jest jedną z najsłabszych drużyn narodowych na świecie. Niedawno przegrała 0:10 z Fidżi, a później czekało ją starcie z Wyspami Salomona. I choć spotkanie znów zakończyło się wysoką porażką piłkarek, to mogą być z siebie bardzo zadowolone. A to dzięki temu, że strzeliły w tym meczu gola, na którego czekały od 17 lat.

Kilka dni temu reprezentacja Samoa Amerykańskiego kobiet, czyli jedna z najsłabszych drużyn narodowych na świecie, rozpoczęła zmagania w kwalifikacjach igrzysk olimpijskich 2024. W pierwszym meczu wysoko przegrała 0:10 z Fidżi. Kolejne spotkanie rozegrała w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego. Wówczas zmierzyła się z Wyspami Salomona. 

Zobacz wideo Tym wielkim transferem Raków zaprzeczył swoim ideałom. Niewypał

Wielki wyczyn Samoa Amerykańskiego. Reprezentantki zdobyły drugą bramkę w historii

Od początku spotkania lepiej prezentowały się reprezentantki Wysp Salomona. Świetne zawody rozgrywała Lorina Solosaia, która po pierwszej połowie miała trzy gole na koncie. W drugiej części zespół się nie zatrzymywał i wbił kolejne cztery bramki, z czego dwie znów były autorstwa Solosai. Pod koniec meczu nieoczekiwanie dały o sobie znać zawodniczki Samoa Amerykańskiego, gdy piłkę do siatki wpakowała Lela Waetin. Ostatecznie Wyspy Salomona wygrały 7:1. 

Mimo kolejnej bardzo wysokiej porażki Samoa Amerykańskie z pewnością było zadowolone po końcowym gwizdku. A to ze względu na zdobytą bramkę. Jak wyliczył Krystian Wieteska, był to pierwszy gol tej reprezentacji od 2007 roku. Wówczas piłkarki trafiły do siatki w spotkaniu z Wyspami Cooka. Bramka z Wyspami Salomona była zaledwie drugim trafieniem w historii kadry, która do tej pory rozegrała łącznie tylko 22 mecze. 

Samoa Amerykańskie 1:7 Wyspy Salomona 

Strzelcy: Lela Waetin (88'); Lorina Solosaia (14', 29', 35', 73', 75'), Almah Gogoni (58'), Jemina David (82')

Po dwóch meczach Samoa Amerykańskie zamyka tabelę z zerowym dorobkiem punktowym i nie ma już szans na awans do kolejnej rundy. Ostatni mecz grupowy rozegra w poniedziałek o godzinie 23:00 czasu polskiego. Wówczas zmierzy się z Papuą-Nową Gwineą. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.