Wstrząsający raport z Kataru. 18 miesięcy bez dnia odpoczynku. Pracownicy zniewoleni

Praca przez 84 godziny tygodniowo w upale, bez prawa do dnia wolnego. Potrącanie wynagrodzeń za niestawienie się do pracy z powodu choroby i niehigieniczne warunki zakwaterowania. Rasistowskie podejście do pracowników z Afryki. W takich warunkach pracują imigranci w Katarze zatrudnieni jako ochroniarze i strażnicy w placówkach, które będą kluczowe dla organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej. Wstrząsający raport opublikowało Amnesty International.

W listopadzie rozpoczną się mistrzostwa świata w piłce nożnej w Katarze. Wokół turnieju narosło już mnóstwo kontrowersji. Kilka lat temu media żyły okolicznościami, w jakich Katarczycy otrzymali prawo do organizacji wydarzenia. Działacze FIFA mieli przyjąć gigantyczne łapówki w zamian za poparcie katarskiej kandydatury. Teraz Katar znajduje się w ogniu krytyki za traktowanie imigranckich robotników, którzy pracują m.in. przy budowach stadionów, dróg i innej infrastruktury. W marcu zeszłego roku "The Guardian" ujawnił, że życie na skutek skandalicznych warunków pracy straciło ponad 6500 osób.

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

Skandaliczne warunki pracy ochroniarzy w Katarze. 84 godziny tygodniowo

To dotyczyło jednak tylko budowniczych. Amnesty International na swojej stronie internetowej ujawniło kolejny szokujący raport. Tym razem pod lupę wzięto to, jak traktowani są ochroniarze. Chodzi o imigrantów, których pracą jest pilnowanie porządku m.in. w hotelach czy w pobliżu innych obiektów, również tych szykowanych na mistrzostwa świata. Rozmawiano z pracownikami ośmiu firm ochroniarskich. Trzy z nich współpracowały z FIFA przy okazji turniejów przez nią organizowanych. Wnioski z tego raportu są zatrważające.

Amnesty International przeprowadziła dogłębne wywiady z 34 obecnymi lub byłymi ochroniarzami, przełożonymi i funkcjonariuszami ds. bezpieczeństwa w okresie od kwietnia 2021 do lutego 2022 roku. Ochroniarze – wszyscy są imigrantami – opisali rutynową pracę po 12 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu – często przez miesiące, a nawet lata bez dnia wolnego. Większość stwierdziła, że "ich pracodawcy odmówili przestrzegania jednego dnia odpoczynku w tygodniu, który jest wymagany przez katarskie prawo, a pracownicy, którzy i tak wzięli wolny dzień, byli karani arbitralnymi potrąceniami z pensji. Jeden mężczyzna opisał swój pierwszy rok w Katarze jako 'przetrwanie najsilniejszych'" – czytamy na stronie organizacji.

- Wielu ochroniarzy, z którymi rozmawialiśmy, wiedziało, że ich pracodawcy łamią prawo, ale czuli się bezsilni, by im rzucić wyzwanie. Wyczerpani fizycznie i emocjonalnie pracownicy zgłaszali się do służby pod groźbą kar finansowych – lub, co gorsza, rozwiązania umowy lub deportacji - powiedział Stephen Cockburn, dyrektor ds. sprawiedliwości gospodarczej i społecznej w Amnesty International.

"Katarskie przepisy ograniczają czas pracy do maksymalnie 60 godzin tygodniowo, w tym nadgodziny, i jasne jest, że każdy ma prawo do jednego pełnego, płatnego dnia odpoczynku w tygodniu. Odzwierciedla to międzynarodowe prawo i standardy – odpoczynek jest podstawowym prawem człowieka. Mimo to, 29 z 34 ochroniarzy powiedziało Amnesty International, że regularnie pracowali przez 12 godzin dziennie, a 28 powiedziało, że systematycznie odmawiano im dnia wolnego, co oznacza, że wielu z nich pracowało 84 godziny tygodniowo, całymi tygodniami" – donosi Amnesty International.

Jako przykład podaje się pracownika z Kenii. Jego typowy dzień wyglądał następująco: wychodził z mieszkania o godzinie 6.30 rano i wracał o 20 wieczorem. Często spędzał miesiące bez ani jednego dnia wolnego. Ochroniarz z Bangladeszu pracował w Katarze od 2018 r. do połowy 2021 r. i powiedział, że nie miał dnia wolnego od trzech lat.

- Wyobraź sobie, że pracujesz na 12-godzinnej zmianie, a następnie jedziesz do centrum szkoleniowego i szkolisz się przez osiem godzin. Całą noc. Następnie o 5 rano zgłaszasz się do pracy. Śpisz cztery godziny i trenujesz cały tydzień. Myślą, że jesteśmy maszynami – powiedział mężczyzna z Ugandy.

- Mówią, że w pracy masz godzinną przerwę na lunch, ale jej nie ma. Mówią, że piątek jest dniem wolnym od pracy, ale to jest wolne, którego nie masz. Nie możesz narzekać – jeśli to zrobisz, zostaniesz zwolniony i deportowany – opowiada Kenijczyk.

Choroba nie jest wytłumaczeniem. Praca w upale albo kara

Taki morderczy tryb życia musi odbijać się na zdrowiu. Ale Katarczycy nie mają ani współczucia, ani litości, jeżeli któryś z pracowników zachoruje. Jeżeli któryś z ochroniarzy nie może stawić się w pracy z powodu choroby, jeszcze tego samego dnia musi dostarczyć zwolnienie lekarskie. To jest trudne z kilku względów – utrudnionego dostępu do opieki medycznej, a także z braku wolnego czasu, żeby do lekarza w ogóle się wybrać.

Pracownik z Ugandy powiedział Amnesty International, że pracował nieprzerwanie 18 miesięcy bez dnia odpoczynku. Pewnego dnia zachorował i został w domu. Od przełożonego usłyszał, że brakuje ludzi i nie może wziąć dnia wolnego. Odebrano mu dwie dniówki – jedną za nieobecność, a drugą za niedostarczenie zwolnienia chorobowego.

Jakby potrąceń z pensji było mało, to czasami sami musieli płacić. Niektórzy strażnicy donosili, że byli surowo karani finansowo za "wykroczenia" takie jak nieodpowiednie noszenie munduru lub opuszczenie stanowiska w celu skorzystania z toalety, nie mając nikogo, kto by ich zastąpił.

Kolejnym problemem jest praca w morderczym upale. Już raport "Guardiana" wskazywał, że robotnicy cierpią na udary cieplne przez pracę w wysokich temperaturach. Przypomnijmy, że cały mundial został przeniesiony na listopad i grudzień właśnie dlatego, żeby piłkarze nie musieli rywalizować w temperaturze przekraczającej 40 stopni Celsjusza. Stadiony natomiast mają być klimatyzowane.

Ochroniarze, z którymi rozmawiała Amnesty International, nie mogą liczyć na takie udogodnienia. Wielu z nich było wysyłanych do pracy na zewnątrz w intensywnym upale, w tym w miesiącach letnich, kiedy praca na zewnątrz powinna być ograniczona. W niektórych przypadkach pracownicy nie mieli schronienia lub wody pitnej. A kiedy wracają z pracy, to do przepełnionych i niehigienicznych mieszkań. Fatalne warunki zakwaterowania potwierdziło 18 ochroniarzy.

Rasizm wobec pracowników jest na porządku dziennym. Stereotypy i nierówne płace

Katarczycy mają receptę na pracę w upale. Ich zdaniem to takiej pracy najlepiej nadają się pracownicy z Afryki. To oni są często rozmieszczani w najtrudniejszych warunkach, na przykład takich, które wymagają od nich długiej pracy w upale. Okazało się również, że pracownicy z tego kontynentu otrzymywali niższe pensje niż inni strażnicy, w szczególności arabskojęzyczni, za wykonywanie tej samej pracy.

- Płacą nam według narodowości. Może się okazać, że Kenijczyk zarabia 1300, ale za tę samą pracę ktoś z Filipin otrzymuje 1500. Tunezyjczycy 1700. Wynagrodzenie jest zależne od narodowości. Mówią "jesteś Afrykaninem, możesz pracować 12 godzin, bo jesteś silny" – powiedział jeden z Kenijczyków.

W odpowiedzi na raport Amnesty International katarskie Ministerstwo Pracy Kataru przyznało, że "indywidualne przypadki wykroczeń muszą być rozwiązywane natychmiast". Zaznaczono jednak, że nie mają związku z katarskim systemem. Stwierdzono, że "liczba firm łamiących zasady zmniejsza się i będzie spadać wraz z podejmowaniem środków egzekucyjnych i wzrostem dobrowolnego przestrzegania przepisów przez pracodawców ". "FIFA przedstawiła podstawowe informacje, ale nie odpowiedziała na zarzuty Amnesty" – czytamy na stronie organizacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.