Kluczowy mecz el. MŚ może w ogóle się nie odbyć. Duże ryzyko

- Jeśli zapytacie mnie, czy ten mecz odbędzie się w czerwcu, to odpowiem, że będzie to trudne. Trudno to przewidzieć - powiedział selekcjoner reprezentacji Szkocji Steve Clarke w odniesieniu do meczu barażowego jego kadry z Ukrainą. Istnieje duże ryzyko, że do tego meczu w ogóle nie dojdzie.

1 kwietnia ma odbyć się losowanie fazy grupowej mistrzostw świata w piłce nożnej. Wiadomo już, że do tego czasu nie uda się wyłonić wszystkich uczestników. Powodem takiego stanu rzeczy jest m.in. wojna w Ukrainie. W czwartek w barażach o mistrzostwa świata miały zagrać m.in. Polska z Rosją i Szkocja z Ukrainą. Do obu meczów nie dojdzie – Polacy decyzją FIFA awansowali dalej bez gry, a drugie spotkanie zostało przełożone na czerwiec.

Zobacz wideo Reprezentacja Polski nie zagra baraży z Rosją [Twitter]

Szkocja - PolskaUkraińcy zachwyceni reakcją Roberta Lewandowskiego. "Wielki człowiek"

Szkoci mogą w ogóle nie zagrać z Ukrainą. "Jeśli zapytacie mnie..."

Ciężko jednak przewidzieć, czy taki scenariusz rzeczywiście się ziści. Mundial rozpoczyna się już w listopadzie, a to oznacza, że spotkanie Szkocja – Ukraina musi odbyć się najpóźniej w sierpniu albo wrześniu. Sytuację skomentował trener Szkotów Steve Clarke. Jego zdaniem szanse na rozegranie tego spotkania nie są duże.

- Jeśli zapytacie mnie, czy ten mecz odbędzie się w czerwcu, to odpowiem, że będzie to trudne. Trudno to przewidzieć. Nie chodzi tylko o sam mecz, ale też o to, że oni muszą się spotkać, odbyć zgrupowanie i zebrać wszystkich swoich zawodników na boisku w odpowiednim czasie, żeby przygotować się do tak ważnego meczu – powiedział szkoleniowiec cytowany przez "Daily Mail". Przypomnijmy, że na skutek wojny w Ukrainie nie odbywają się żadne rozgrywki piłkarskie.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

Przypomnijmy, że niedawno pojawił się pomysł, aby przyznać Ukrainie awans na mundial automatycznie. Dziennikarze "Belfast Telegraph" podają, że do FIFA trafił wniosek o przyznanie Ukrainie "dzikiej karty". Jego autorem jest Noel Mooney, dyrektor generalny Walijskiego Związku Piłki Nożnej. Chce on, by ukraińska drużyna została 33. drużyną mundialu, a Austria, Walia i Szkocja, czyli pozostałe zespoły ze ścieżki barażowej Ukrainy, rozstrzygnęły kwestię awansu między sobą. Takie rozwiązanie wcale nie satysfakcjonuje Ukraińców, czemu wyraz dał m.in. kapitan tamtejszej kadry Andrij Jarmołenko.

Australia - JaponiaPoznaliśmy kolejnych finalistów mundialu w Katarze. Już 17 reprezentacji [WIDEO]

- Andrij Szewczenko, którego znam z czasów Chelsea, całkiem dobrze wypowiedział się o sytuacji i powiedział, że chcieliby rozstrzygnąć to na boisku. Ale sytuacja wygląda tak, że powinno się dać im jak najwięcej czasu, aby spróbować rozegrać ten mecz – dodał. Wyraził też nadzieję, że spotkanie dojdzie do skutku również dlatego, że oznaczałoby to poprawę sytuacji w kraju.

- To po prostu okropna, okropna sytuacja i im szybciej się dowiemy, że będziemy grać z Ukrainą na Hampden, tym lepiej, ponieważ oznacza to, że wojna się skończyła i wszyscy próbujemy iść naprzód. Mamy nadzieję i modlimy się, aby sytuacja poprawiła się na tyle, żeby mecz mógł się odbyć – powiedział Clarke.

Zwycięzca spotkania Szkocja – Ukraina ma zagrać w finale baraży ze zwycięzcą spotkania Walia – Austria. Na razie Szkotów czeka mecz towarzyski z Polską. Odbędzie się on w Glasgow, a jego początek zaplanowano na 20:45. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Czesław Michniewicz i reprezentanci PolskiTak ma wyglądać skład Polski na Szkocję. Michniewicz szykuje dwa warianty

Więcej o: