Ależ to zrobił! 0:00 na zegarze i wpadło! Hala eksplodowała! Curry bohaterem [WIDEO]

Stephan Curry znowu okazał się bohaterem Golden State Warriors. Tym razem jego rzut na równo z syreną kończącą mecz zapewnił wygraną 105:103 nad Houston Rockets.

Przez długi czas wydawało się, że to Houston Rockets są bliżej zwycięstwa. Po pierwszej kwarcie prowadzili sześcioma punktami, a na półmetku ogrywali Golden State Warriors już 54:43. Koszykarze Steve'a Kerra przebudzili się dopiero w drugiej części meczu. Trzecią kwartę wygrali 33:22 i wtedy stało się jasne, że walka o triumf będzie toczyła się do ostatnich minut. Okazało się jednak, że zwycięzcę poznaliśmy dopiero w ostatniej... sekundzie.

Zobacz wideo Biznes Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie! "Świątynia sportu"

Do ostatniej syreny pozostało pięć sekund, na tablicy świetlnej było 103:103, a Golden State Warriors wznawiali grę z autu. Piłkę otrzymał niezawodny Stephen Curry. I choć przyzwyczailiśmy się do jego fenomenalnych "trójek", to tym razem - równo z końcową syreną - zdecydował się na rzut z półdystansu. Trafił.

Kobe Bryant - zdobywca 81 punktów w jednym meczuNajbardziej niesamowity mecz, jaki widział świat. "Szok! Dowiedziałem się o trzeciej rano"

Hala Chase Center w San Francisco eksplodowała! To był dziki szał radości! I choć Curry w tym sezonie może nie lśni w każdym meczu, to tym razem znowu, pomimo średniej skuteczności, udowodnił, że jest geniuszem. I że jego nazwisko można stawiać w jednym rzędzie z koszykarskimi rewolucjonistami pokroju Wilta Chamberlaina, Kareema Abdula-Jabbara, Magica Johnsona, Michaela Jordana, Shaquille'a O'Neala czy Allena Iversona.

W połowie grudnia Curry wyprzedził Raya Allena (2973 "trójek" w karierze) i został samodzielnym rekordzistą pod względem liczby rzutów za trzy punkty. Tym razem trafił tylko cztery z 13 prób z dystansu, ale to i tak wystarczyło, by zostać najskuteczniejszym na parkiecie.

Amerykanin zdobył łącznie 22 punkty i miał 12 asyst. W obu tych statystykach był najlepszy. I to licząc dwie drużyny. Wśród zawodników Warriors warto wyróżnić także Jordana Poole'a, autora 20 punktów, oraz Kevona Looneya. Ten drugi zdobył tylko osiem punktów, ale zanotował aż 12 zbiórek. W drużynie pokonanych najskuteczniejszy okazał się Christian Wood, który zdobył 19 punktów.

Chamath Palihapitiya z Golden State Warriors słowami o Ujgurach wywołał burzęSłowa właściciela klubu NBA wywołały burzę. "Sprzedał duszę za pieniądze i interesy"

Warriors od początku sezonu błyszczą, świetnie grają w obronie, wygrywają większość spotkań. Z bilansem 33-13 są wiceliderem Konferencji Zachodniej i stają się jednym z faworytów do mistrzostwa. Na razie w tabeli prowadzą jednak koszykarze Phoenix Suns. Zawodnicy Houston Rockets przegrali 33 spotkania i zamykają tabelę.

Trójkowa rewolucja w NBA. "To pan Curry jest odpowiedzialny"

"33-letni obecnie rozgrywający jest graczem wyjątkowym. I nie chodzi tylko o skuteczność, technikę, inteligencję czy błyskotliwość. Curry praktycznie nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o zasięg rzutu, trzeba go ściśle pilnować właściwie już w momencie, w którym przechodzi z piłką przez połowę. Atutów ma dużo więcej, ale ten nieprawdopodobny zasięg rzutu można uznać za kluczowy" - więcej o Currym przeczytacie w tekście Łukasza Ceglińskiego, dziennikarza Sport.pl.

Więcej o: