Burza w NBA po absurdalnej wpadce. Gortat temperuje wściekłego LeBrona

Do głośnego nieporozumienia doszło w środowym spotkaniu NBA pomiędzy Houston Rockets a Washington Wizards. Komentator tego pojedynku wypowiedział słowa, które oburzyły cały koszykarski świat. Okazało się, że była to pomyłka.

- Kevin Porter Jr., jak jego ojciec, pociągnął za spust w odpowiednim momencie - tak komentator Glenn Consor podsumował niesamowity rzut koszykarza, który dał zwycięstwo jego zespołowi. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ojcem zawodnika jest osoba, która postrzeliła człowieka i sama zginęła z rąk innego strzelca.

Zobacz wideo "Bardzo duże, poważne kwoty". Kulesza mówi, co grozi Sousie [SPORT.PL LIVE]

Skandaliczne słowa wypowiedziane przez pomyłkę

W 1993 roku prawdziwy ojciec koszykarza, Kevin Porter Senior, został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia. Zastrzelił 14-letnią dziewczynkę i został skazany na cztery i pół roku więzienia. Sąd orzekł, że do wystrzału doszło przypadkowo. 11 lat później sam zginął w wyniku postrzału. Nic dziwnego, że słowa komentatora wiele osób oburzyły, ale trudno zakładać złą wolę komentatora, prawdopodobnie doszło do pomyłki. Glenn Consor myślał, że ojcem koszykarza jest były zawodnik NBA, Kevin Porter. Do grona oburzonych dołączyła m.in. legenda NBA, LeBron James. - Myślał, że to było fajne? Nie, nie zgadzamy się na to. Przepraszam, ale to nie przejdzie. Jak bardzo można być niewrażliwym, by powiedzieć coś takiego. Modlę się za ciebie, ale nie ma dla ciebie miejsca w naszej pięknej grze - napisał na Twitterze zdenerwowany gracz Los Angeles Lakers.

Paulo SousaSzokujące słowa Sousy o pracy w reprezentacji Polski. To już jest bezczelność

Wpis LeBrona skomentował Marcin Gortat. Słowa polskiego koszykarza spotkały się z dużą aprobatą społeczności. - Daj spokój, człowieku. Pozwól mu najpierw wyjaśnić. Nie wiedział! Mówił nie o tej osobie. Zabijacie teraz bardzo uczciwego i ciężko pracującego człowieka.

Do sprawy odniósł się również sam komentator, który przeprosił i wyjaśnił ewidentną pomyłkę. - Pozwólcie, że skorzystam z okazji i szczerze przeproszę Kevina Portera JR. oraz jego rodzinę i organizację Rockets za komentarz podczas wczorajszego (środowego - red.) meczu. Błędnie myślałem, że Kevin jest synem byłego gracza z Waszyngtonu, Kevina Portera, i nie zdawałem sobie sprawy, że słowa, które wypowiedziałem, aby opisać jego zwycięski rzut, będą w jakikolwiek sposób bolesne lub nieczułe. Skontaktowałem się z Kevinem, aby osobiście go przeprosić i mam nadzieję, że wkrótce będzie nam dane porozmawiać - napisał na Twitterze Glenn Consor.

Więcej o koszykówce przeczytasz również na Gazeta.pl!

Glenn Consor od 14 lat analizuje mecze Wizards wraz z Dave'em Johnsonem podczas audycji radiowych Wizards. Co jakiś czas zdarza mu się jednak pojawiać w telewizji NBC Sports. Sam klub zapowiedział już, że pomyłka ta nie wpłynie na jego dalszą pracę w Washington Wizards.

Tylko jeden faworyt. Środowisko jest już niemal pewne, kto zostanie selekcjoneremTylko jeden faworyt. Środowisko jest już niemal pewne, kto zostanie selekcjonerem

Więcej o: