Pod koniec lutego 2024 roku Robert Karaś wziął udział w pięciokrotnym Ironmanie, który odbył się w Cletmont na Florydzie. Zawodnik spisał się w nim fenomenalnie i podbił rekord świata, który należał do Adriana Kostera. Po zawodach przeszedł badania antydopingowe, podczas których w jego organizmie po raz drugi wykryto zabronione substancje.
Karaś o wszystkim poinformował w piątek w mediach społecznościowych. "Otrzymałem informacje z USADA, że w moim organizmie nadal znajdują się pozostałości substancji, które wykryto u mnie po zawodach w Brazylii. Nie miałem możliwości przeprowadzenia badań antydopingowych przed ostatnim startem w USA. To niedozwolone. Niestety nadal mam w sobie pozostałości po tych substancjach. Nie wiem jeszcze, jakie konsekwencje formalne mnie czekają, ale nie to jest najważniejsze. Niech moja historia będzie przestrogą dla każdego sportowca, zwłaszcza dla ludzi młodych - napisał Karaś w relacji na Instagramie.
Po tym, gdy Karaś ujawnił prawdę, został mocno krytykowany. Do sprawy Karasia odniosła się m.in. Urszula Radwańska. "I co z tego, że złapany dwa razy na dopingu? Za chwilę zapewne walka w Fame MMA, znów promowanie w mediach, podcasty u celebrytów i udawanie sportowca. Piękny wzór do naśladowania dla młodzieży" - podsumowała.
Teraz w jego obronie stanęła jego żona, Agnieszka Włodarczyk, która w piątek 22 marca opublikowała obszerny wpis. "Wiecie czym jest dla mnie miłość? To wzajemny szacunek, to umiejętność słuchania , to pożądanie. To zakochiwanie się na nowo w tych samych oczach. To bycie przyjacielem w każdej sytuacji, nie tylko wtedy, kiedy jest dobrze" - rozpoczęła.
"Nie jestem żoną tylko na dobre dni i wakacje pod palmą. Jestem żoną, która wspiera, wierzy i ciągnie w górę zawsze, kiedy są problemy. Życie nie trwa 5 minut, problemy zawsze będą, mniejsze lub większe. Nie da się przejść przez życie bez popełniania błędów!" - dodała.
Włodarczyk podkreśliła, że Karaś postąpił źle, jednak wyraziła dla niego wyrazy wsparcia. "Wiem, że przez Twoją szaloną naturę, niektóre rzeczy robisz za szybko, zbyt spontanicznie, na wariata. Wiem, że nie lubisz czekać, chcesz wszystko naprawiać już. Udowadniać na już…Ale czasem się nie da, co pokazały ostatnie zawody. Tyle wysiłku, wyrzeczeń, pracy, tyle cierpienia… (...) Kochanie, wiem, że wrócisz silniejszy" - podsumowała.
Przypominamy, że osiem miesięcy temu Karasia przyłapano na dopingu po raz pierwszy - wtedy anulowano jego rekord świata w dziesięciokrotnym Ironmanie.