Karaś idzie po rekord wielkiego rywala. Co za szaleństwo. Morderczy wyścig

67 godzin, 45 minut i 51 sekund - tyle wynosi rekord pięciokrotnego Ironmana ustanowiony przez Adriana Kosterę. Rekord rodaka zamierza pobić Robert Karaś, który wystartuje w ultra-triathlonie w Stanach Zjednoczonych. Nie tak dawno 35-latek został zdyskwalifikowany przez federację IUTA, a teraz wystartuje w zawodach organizowanych przez Światową Organizację Ultratriathlonu (WUTA).

W maju ubiegłego roku Robert Karaś wziął udział w triathlonowych zawodach na dystansie 10-krotnego Ironmana, które odbyły się w Brazylii. Ukończył wtedy je z czasem 164 godziny, 14 minut i 2 sekundy. Rekord został wykreślony, gdyż w organizmie Karasia wykryto drostanolon. 35-latek przyznał się, że stosował niedozwoloną substancję w styczniu 2023 roku przed walką w Fame MMA z Filipem "Filipkiem" Marcinkiem, którą zresztą wygrał. Za stosowanie drostanolonu Karaś został zdyskwalifikowany przez federację IUTA do 29 maja 2025 roku. 

Zobacz wideo Błaszczykowski pokazał prawdziwe życie. "Na tym nam zależało"

Jednak to nie oznacza, że Karaś zrezygnował ze startów triathlonowych. Na początku miesiąca informował, że przygotowywał się do kolejnych zawodów, które już jutro - w czwartek 22 lutego - rozpoczną się w Clermont na Florydzie i są organizowane przez Światową Organizację Ultratriathlonu (WUTA). 

Robert Karaś zapowiada walkę o pobicie rekordu

Karaś rozpocznie swój start od pływania na dystansie 19 km. Tym razem zawodnicy będą rywalizować na otwartej wodzie, co stanowić będzie duże utrudnienie w porównaniu do spokojniejszych warunków basenowych. Następnym etapem jest jazda na rowerze na dystansie aż 900 km. Ostatnia część wyścigu to aż pięć maratonów, czyli 211 km biegu.

Karaś do zawodów przygotowywał się w Dubaju i zapowiada, że jest w szczytowej formie oraz walkę o pobicie aktualnego rekordu, który należy do Polaka Adriana Kostery i wynosi 67 godzin, 45 minut i 51 sekund.

- Mam za sobą naprawdę najlepszy okres przygotowawczy w moim życiu. Do żadnych zawodów nie czułem się przygotowany tak dobrze. Stresu nie odczuwam, ale zawsze przed zawodami jest takie uczucie na granicy niepokoju i ekscytacji, ale nie jest to stres. To uczucie nie paraliżuje tylko motywuje - powiedział Karaś.

 

Początek zawodów w czwartek 22 lutego o godzinie 13:00.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.