Adrian Kostera ukończył 10-krotnego Ironmana. Wielki sukces. A na mecie zaśpiewał

Adrian Kostera ukończył Swiss Ultra Marathon! W poniedziałkowe popołudnie polski zawodnik dobiegł do mety na trzecim miejscu, uzyskując czas lepszy od niedawnego rekordu świata - 189 godzin, 55 minut i 20 sekund. Kostera wbiegł na metę, trzymając w ręku polską flagę i śpiewając "Polska, Biało-Czerwoni!".

Po wycofaniu się z powodów zdrowotnych Roberta Karasia zwycięzcą dziesięciokrotnego Ironmana okazał się Belg Kenneth Vanthuyne, któremu przepłynięcie 38 kilometrów, przejechanie 1802 kilometrów na rowerze i przebiegnięcie 422 kilometrów zajęło ostatecznie 182 godziny, 43 minuty i 43 sekundy, co jest nowym rekordem świata na tym dystansie. 

Drugi na metę wbiegł dotychczasowy rekordzista, Niemiec Richard Jung z czasem 187:49:24, który także był lepszy od jego starego rekordu (190:16:17). 

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Pierwszy Polak na mecie dziesięciokrotnego Ironmana! Adrian Kostera zrealizował cel

Co więcej, lepszy czas osiągnął także trzeci Adrian Kostera. Polski zawodnik w poniedziałek po południu ukończył wyścig z czasem 189:55:20 i zrealizował cel, jaki sobie założył na te zawody. 

- Moim celem było skończyć to szybciej niż aktualny rekord świata. Tutaj nie ma niebezpieczeństwa, że tego nie zrobię, a skoro już nie mogę być ani pierwszy, ani drugi, to też nie zależy mi, żeby te nogi jakoś masakrować i skończyć 2 czy 3 godziny szybciej niż ten poprzedni rekord świata. Wystarczy mi, że zrobię to ileś tam minut czy godzinę szybciej - mówił Kostera. Jak uczynił, tak zrobił, a na metę wbiegł z polską flagą i śpiewając znaną przyśpiewkę: "Polska, Biało-Czerwoni!"

Adrian KosteraKostera zbliża się do mety 10-krotnego Ironmana. "Stopy jak ubity schabowy"

Kostera to jednak niejedyny Polak, który może ukończyć ten morderczy wyścig. W rywalizacji wciąż pozostaje 15 zawodników i 3 zawodniczki, w tym zajmujący obecnie jedenaste miejsce Tomasz Lus. Lus ma za sobą zarówno pływanie, jak i trasę rowerową, a aktualnie pokonał również 70 ze 422 kilometrów biegu. 

W tym morderczym wyścigu bardzo długo liderem był Polak, Robert Karaś. Wycofał się jednak po 65. kilometrze biegu. Jak sam poinformował na Instagramie, powodem były komplikacje związane z operacją urologiczną, którą przeszedł kilka tygodni temu.

Więcej o: