Co to była za walka. Tomasz Romanowski (18-8) i Radosław Paczuski (5-1) zapewnili kibicom fantastyczne starcie podczas gali KSW 78. Ostatecznie "Tommy" wygrał na punkty, ale w tej walce nie było przegranego, bo Paczuski i tak pokazał się ze świetnej strony. Dla Romanowskiego to już 18. wygrana w karierze, w tym piąta z rzędu, bo wcześniej pokonał Cezarego Kęsika, Andrzeja Grzebyka, Michała Patrzeka i Aleksandara Rakasa.
Dzięki tym wygranym awansował na 2. miejsce rankingu wagi średniej (do 84 kg) KSW. Liderem zestawienia jest Paweł "Plastinio" Pawlak (21-4), który w listopadzie 2022 roku pokonał Toma Breese'a, weterana z UFC. I to właśnie Romanowski z Pawlakiem mają zawalczyć o pas KSW, który nie ma właściciela, po tym, jak z polskiej federacji odszedł Roberto Soldić. Ale Romanowski najpierw musi wyleczyć uraz.
- Tomek ma teraz szynę na ręce, ale chyba za trzy tygodnie będzie mógł ją zdjąć. Poprosiłem go, żeby chociaż tydzień odpoczął, bo już chciał robić motorykę i stretching, więc chciałem go trochę przystopować. To ważny, żeby mentalnie i fizycznie chociaż tydzień sobie dał wolnego. Jak tylko po tych trzech tygodniach okaże się, że ręka jest zdrowa, to będziemy robić ten pojedynek - stwierdził Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy KSW, w programie "Oktagon".
Romanowski zajął miejsce Mameda Chalidowa, który spadł na trzecią pozycję. Czeczen (36-8) ma już 42 lata, ale wciąż potrafi zachwycać. Podczas gali XTB KSW 77 bez większych kłopotów rzucił cięższym o 25 kg Mariuszem Pudzianowskim o ziemię, a potem go rozbił w parterze.
- Maćku Kawulski (współwłaściciel KSW - red), niestety, muszę to powiedzieć dzisiaj, pewna era się kończy. Rzucam rękawice tutaj, więcej nie walczę - powiedział po ostatnim gongu Czeczen. Hala w Gliwicach zamarła, a Mamed dodał po chwili "więcej nie walczę w wadze ciężkiej".
Co w takim razie czeka Chalidowa? Wygląda na to, że KSW nie traktuje go jako zawodnika rankingowego, który faktycznie miałby walczyć o pas wagi średniej. Prawdopodobnie polska federacja będzie szukała mu tzw. super fightów, a więc walk bardzo medialnych, niekoniecznie związanych z rywalizacją rankingową.
Istnieje drugi scenariusz, w którym doszłoby do trylogii Chalidowa ze Scottem Askhamem. Wygrany tej walki mógłby zawalczyć ze zwycięzcą starcia Romanowski - Pawlak. Za pierwszym razem wygrał Brytyjczyk, ale w rewanżu Chalidow cudownie znokautował rywala po kilkunastu sekundach.
Mistrz - brak