Były reprezentant Polski chce zablokować galę Najmana. "Ten argument kończy dyskusję"

Marcin Możdżonek w rozmowie z portalem natemat.pl nie zostawił suchej nitki na Marcinie Najmanie i jego gali MMA-VIP 4. - To jest jakiś cyrk. Nie zgadzam się na takie coś. A dlaczego? Gang pruszkowski, to jest odpowiedź. I ten argument powinien na dobrą sprawę zakończyć naszą dyskusję - powiedział były siatkarz. Teraz chce zorganizować własne wydarzenie, aby zablokować galę Najmana.

Gala MMA-VIP 4 organizowana przez Marcina Najmana nadal wzbudza mnóstwo kontrowersji. Przypomnijmy, że afera wybuchła dwa tygodnie temu, kiedy Najman na konferencji prasowej przedstawił "bossa" federacji. Do muzyki z filmu "Ojciec chrzestny" wyszedł człowiek w masce. Kiedy ją zdjął okazało się, że jest to Andrzej Zieliński pseudonim "Słowik". To jeden z byłych szefów gangu pruszkowskiego – grupy przestępczej zajmującej się w latach 90. przemytem, napadami, wymuszeniami haraczy, handlem narkotykami, porwaniami czy zabójstwami na zlecenie. Sam "Słowik" sporą część życia spędził za kratami za najprzeróżniejsze przestępstwa. Do najcięższych należało m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Poza tym ma na koncie włamania, kradzieże, oszustwa, fałszerstwa, ściąganie haraczy i wymuszenia. Dodajmy, że to nie jedyny gangsterski akcent na tym wydarzeniu. Rywalem Najmana ma być "Misiek z Nadarzyna", również były gangster.

Zobacz wideo Kulisy ostatniej walki Marcina Najmana! Powiedział dość

Marcin NajmanNajman znalazł miasto dla swojej gali. Politycy oburzeni. Burmistrz: Mieszkańcy zyskają

Cała sprawa wywołała oburzenie i była szeroko komentowana. Mało kto chce mieć cokolwiek wspólnego z wydarzeniem. Współpracę z Najmanem zakończyli już wszyscy sponsorzy. Logo niektórych firm miało znaleźć się na plakacie promującym galę bez wiedzy i zgody właścicieli. Jeden z nich zapowiedział już skierowanie sprawy na policję.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

Współpracować z Najmanem nie chciał również MOSiR w Kielcach. To tam miała odbyć się gala. Organizatorzy szukali nowego miejsca i je znaleźli. Wydarzenie ma się odbyć w Wieluniu w województwie łódzkim. Decyzja burmistrza miasta wywołała sprzeciw mieszkańców oraz polityków związanych z regionem.

Marcin Możdżonek nie chce dopuścić do gali Najmana. "To jakiś cyrk"

Do gali nie chcą dopuścić nawet byli sportowcy. Na Twitterze kilku z nich zaproponowało władzom miasta zorganizowanie innego wydarzenia mającego charakter obozu sportowego dla młodzieży. Jako pierwszy z taką propozycją wyszedł były reprezentant Polski w siatkówce Marcin Możdżonek. - Panie burmistrzu Pawle Okraso. Jeśli zrezygnuje Pan z organizacji pato-widowiska, sygnowanego twarzą brutalnego gangstera i Najmana, to przyjadę, wraz z moją fundacją i zorganizujemy za darmo trening i turniej siatkarski dla dzieci – napisał były siatkarz. Pomoc zaoferowali również byli reprezentanci Polski w koszykówce i piłce ręcznejMarcin Gortat i Artur Siódmiak. - Rozmawiałem ze starostą, rozmawiałem z posłem ziemi wieluńskiej i wiem, że oni chcą, by powstała inicjatywa w kontrze do tego wydarzenia. Ale wszystko jest dopiero przed nami – powiedział w rozmowie z portalem natemat.pl Marcin Możdżonek.

Marcin Najman znowu zaszokował całą Polskę. Na specjalnej gali przedstawił nowego szefa swojej federacji MMA VIP. Został nim były szef mafii pruszkowskiej 'Słowik'Kolejne miasto nie chce gali Najmana. Jednoznaczna odpowiedź prezydenta

- To jest jakiś cyrk. Proszę bardzo, niech będą organizowane takie wydarzenia, ale nie nazywajmy tego MMA czy sportem. Nie zgadzam się na takie coś. A dlaczego? Gang pruszkowski, to jest odpowiedź. I ten argument powinien na dobrą sprawę zakończyć naszą dyskusję. To, co oni robili. To, kim jest Andrzej Z. pseudonim "Słowik". Przecież to są bardzo źli ludzie, którzy nie odpokutowali za swoje winy. Nie naprawili szkód, nie wyrazili skruchy. A dziś próbuje się z nich robić bohaterów. Nie ma na to zgody w społeczeństwie, sam pan widzi, jaki jest wydźwięk i ile środowisk ta sprawa łączy. Czasami zupełnie skrajnych, lewica z prawicą idą ramię w ramię przeciwko tej sprawie. To jest oburzające. Pewna granica została przekroczona - uważa były siatkarz.

Więcej o: