Maciusiak nie zostawił suchej nitki na jury. "Kacper nie miał szans"

Z wielkimi nadziejami podchodziliśmy do rywalizacji duetów w skokach na igrzyskach olimpijskich. Dwa medale Kacpra Tomasiaka zdobyte na skoczni dużej i normalnej sprawiły, że apetyty kibiców zostały rozbudzone. I się udało! Polska ma kolejny medal. Po dobrych skokach Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka, oraz przedwczesnym zakończeniu konkursu, udało się zdobyć srebro! Tak sukces Polaków skomentował trener Maciej Maciusiak.
Maciej Maciusiak
Eurosport (Screen)

Brąz i srebro Kacpra Tomasiaka oraz dobra forma Pawła Wąska na skoczni dużej sprawiły, że polscy kibice mogli liczyć na to, że w poniedziałek - w rywalizacji duetów - skoki Polaków zapewnią biało-czerwonym kolejny, czwarty już medal na trwających igrzyskach.

Zobacz wideo Maciej Maciusiak ujawnia, co działo się na wieży trenerskiej tuż po konkursie duetów

Maciusiak skomentował formę Polaków. Sensacyjne zakończenie konkursu

Medalowe nadzieje zostały dodatkowo rozbudzone podczas serii próbnej, bo polskim skoczkom udało się zająć w niej czwarte miejsce, z minimalną stratą do reprezentacji Austrii. O g. 19 zaczęła się już rywalizacja o medale. Polacy od samego początku spisywali się fantastycznie! Bardzo dobry pierwszy skok oddał Paweł Wąsek, który osiągnął odległość 133,5 metra. Jeszcze lepiej poradził sobie Kacper Tomasiak, który skoczył na 135,5 metra. Po pierwszej serii nasza drużyna zajmowała trzecie miejsce!

W drugiej serii Paweł Wąsek skoczył na odległość 129,5 metra - gorzej niż w pierwszej próbie, ale ostatecznie był to jeden z lepszych skoków w stawce. Rewelacyjny drugi skok oddał Kacper Tomasiak! 19-letni reprezentant Polski uzyskał 135,5 metra! Po drugiej serii Polska była wiceliderem. Czekaliśmy na medal!

Po skoku Pawła Wąska w serii finałowej reprezentacja Polski spadła na 4. miejsce. Krótko przed ostatnią próbą Kacpra Tomasiaka zmieniły się warunki pogodowe. Zaczął padać śnieg, a wiatr wiał skoczkom pod narty. Z tego powodu zarządzono przerwę. Po niej bardzo słabo skoczył Domen Prevc. Za to w tych warunkach świetny skok zaliczył Raimund (136 m). 

Kolejny miał skakać Kacper Tomasiak, ale zarządzono przerwę. I trwała ona bardzo długo. Można było się niepokoić, jak Polakowi pójdzie. I, niestety, wylądował przed punktem konstrukcyjnym, miał też bardzo wolną prędkość na skoczni. Tomasiak po skoku rozkładał ręce, poirytowany był też trener Maciej Maciusiak. I trudno się dziwić. Po tym skoku Polska była na trzecim miejscu, a na swoje próby czekało jeszcze trzech zawodników. 

Do kolejnego skoku już nie doszło, bo... sędziowie podjęli decyzję o zakończeniu zawodów po dwóch seriach! A to oznaczało, że Polska zdobyła srebrny medal na igrzyskach. Niesamowite sceny w Predazzo, o tym konkursie będzie się mówiło przez lata!

Tak wynik polskich skoczków skomentował trener Maciej Maciusiak, - Co się dzisiaj działo... To niewiarygodne. Pierwsza, druga seria, były bardzo dobre w naszym wykonaniu. W trzeciej widzieliśmy, co było. Coś niesamowitego. I jeszcze raz podkreślę: dla wszystkich serdeczne gratulacje, dla całego sztabu, wszystkich w środowisku skoków narciarskich. Te igrzyska na pewno przejdą do historii, bo to co się na nich odwaliło... Nie wiem, kiedy to do nas dojdzie - mówił szkoleniowiec biało-czerwonych w rozmowie z Eurosportem.

- Było trudno. Frustrująco, bo to nie było fair. Widzieliśmy po prędkości, że Kacpra była zdecydowanie mniejsza od Raimunda. Kacper nie miał szans. To nie miało żadnego sensu. Myślę, że został puszczony "na królika doświadczalnego" - komentował trener ciężkie warunki przy trzecim skoku Kacpra Tomasiaka.

- Trudno mi dzisiaj mówić o tym wszystkim, co przeszliśmy jako cały team. Było ciężko, a zakończyło się... wszyscy widzimy - odniósł się trener Maciusiak do krytyki swoich metod szkoleniowych tuż przed startem imprezy.

- Dla takich chwil warto to robić. I po to zawodnicy trenują, wylewają poty, żeby odnosić sukcesy, zdobywać medale. Ta droga jest wyboista, niektórym przychodzi łatwiej, niektórym oczywiście trudniej, ale... kończymy igrzyska z trzema medalami. Można nawet powiedzieć, że z czterema, bo w duecie dwóch zdobyło. Wielkie gratulacje jeszcze raz dla wszystkich - mówił dumny szkoleniowiec, który pożegnał się z widzami złożeniem życzeń urodzinowych swojemu synowi.

Więcej o: