Stało się! Jest decyzja ws. Walijewej. Oto finał dopingowego skandalu

Bartłomiej Kubiak
Kamiła Walijewa została zdyskwalifikowana na cztery lata. Taką decyzję w poniedziałek podjął Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie, który w ostatnich miesiącach zajmował się sprawą oskarżonej o doping rosyjskiej łyżwiarki.

To jedna z najgłośniejszych historii ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich. Dwa lata temu w Pekinie 15-letnia wówczas Walijewa została pierwszą zawodniczką w historii igrzysk, która udanie wykonała poczwórny skok. Dzięki fenomenalnemu występowi rosyjscy sportowcy zgarnęli złoto w konkursie drużynowym. A raczej: mieli zgarnąć, bo do ceremonii medalowej wciąż nie doszło. W organizmie Rosjanki wykryto niedozwoloną substancję - trimetazydynę.

Zobacz wideo Jak Polska zareaguje na dopuszczenie Rosji do igrzysk? "Bojkot byłby porażką"

Trimetazydyna to lek stosowany w chorobie niedokrwiennej serca, ale też wpływający na przyspieszenie metabolizmu oraz zwiększenie tolerancji wysiłku fizycznego. Z tego względu od 2013 r. znajduje się on na liście środków zabronionych Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). - Ma podobny mechanizm działania do meldonium, które stało się popularne przed kilku laty za sprawą pozytywnego wyniku badań antydopingowych Marii Szarapowej - tłumaczył Sport.pl ekspert od dopingu dr Andrzej Pokrywka.

"Caryca" w końcu przemówiła ws. Walijewej

Walijewa dwa dni przed decyzją CAS odmówiła rozmowy z rosyjskimi mediami. - Ona już nikomu nie wierzy. Ta cała sytuacja bardzo ją zmieniła. Szkoda, że tak wielka miłość przerodziła się w nienawiść. Nie mieliśmy i już raczej nie będziemy mieli takiej sportsmenki, Kamiła jest wyjątkowa - mówiła znana trenerka łyżwiarstwa figurowego Eteri Tutberidze, która kilka miesięcy temu przerwała milczenie i w końcu zabrała głos w sprawie Walijewej oraz skandalu dopingowego z jej udziałem.

W rosyjskich mediach rozmowa z Tutberidze nazwana została "najbardziej szczegółowym wystąpieniem na temat sprawy dopingowej Walijewej". To był pierwszy wywiad Tutberidze od wielu miesięcy, którego udzieliła Leonidowi Słuckiemu - byłemu selekcjonerowi rosyjskiej drużyny piłkarskiej - na kanale "Koment.Show" (więcej tutaj).

W poniedziałek Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie po wielu miesiącach uznał Walijewą za winną. Za stosowanie dopingu rosyjska łyżwiarka została zdyskwalifikowana na cztery lata. Co istotne: okres karencji liczy się od 25 grudnia 2021 roku. A to oznacza, że nie tylko złoto z igrzysk traci drużyna Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, ale samej Walijewej odebrane zostaną także medale z mistrzostw Rosji i mistrzostwo Europy, po które Rosjanka sięgnęła dwa lata temu w Tallinnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.