Sensacyjne wieści ws. Krychowiak kontra Jaroszewski. Wytoczono ciężkie działa

Grzegorz Krychowiak może mieć poważne problemy. Chodzi o ciągnącą się aferę z lekarzem reprezentacji Polski Jackiem Jaroszewskim ws. ich wspólnego interesu - MedKliniki. Strony wytoczyły przeciwko sobie wzajemne oskarżenia i sprawa trafiła do sądu. Jak ujawnił "Przegląd Sportowy", brat piłkarza, Krzysztof, mógł dopuścić się wyłudzenia od Jaroszewskiego pieniędzy oraz fałszowania jednej z umów.

Afera wokół wspólnego projektu Grzegorza Krychowiaka i lekarza reprezentacji Polski dra Jacka Jaroszewskiego robi się coraz poważniejsza. W lipcu zeszłego roku piłkarz złożył doniesienie do prokuratury na wspólnika i zarzucał mu potajemne przejęcie kontroli nad spółką "MedKlinika". Jaroszewski twierdził jednak, że to on został oszukany przez brata byłego pomocnika reprezentacji Krzysztofa Krychowiaka. - W 2022 roku z pomocą prawników i księgowych odkrywałem kolejne przekręty Krzysztofa we wspólnej spółce medycznej, którą za naszą zgodą jednoosobowo zarządzał - mówił w "Przeglądzie Sportowym". Teraz na jaw wychodzą konkretne nieprawidłowości.

Zobacz wideo Ślepsk Malow Suwałki wygrywa mecz z Katowicami. Mateusz Czunkiewicz o aspiracjach do play-offów

Afery wokół Krychowiaka i dra Jaroszewskiego ciąg dalszy. Piłkarz i jego brat mieli wyłudzić pieniądze

Jak ujawniła gazeta, koszt otwarcia klinki miał wynieść 3 mln zł. 60 proc. udziałów miało należeć do Krychowiaków, a 40 - do Jaroszewskiego oraz fizjoterapeuty reprezentacji Polski, Pawła Bambra. Całą sumę miało wyłożyć rodzeństwo, zaś pozostałe wydatki udziałowcy mieli opłacać zgodnie z rozkładem udziałów. Krzysztof Krychowiak miał przedstawić Jaroszewskiemu, że koszt otwarcia kliniki wyniósł jednak 4,5 mln zł, w związku z czym Jaroszewski i Bamber dołożyli 40 proc. od nadwyżki. W rzeczywistości kwota była niższa od zakładanej i wyniosła 2,6 mln zł. W związku z tym Jaroszewski twierdzi, że doszło do wyłudzenia.

Brat Krychowiaka fałszował umowę? "Zapomnieli, że ich własna księgowość..."

Kontrowersje budzi także inna sprawa. W wyniku pomyłki Sądu Okręgowego w Szczecinie do prawnika Jaroszewskiego trafił odpis akt sprawy a wraz z nim umowa pożyczki z dnia 1 lutego 2021. Okazało się, że po stronie pożyczkodawcy sygnatariuszem był Artur Kuczmowski (z firmy THOPSON & STEIN KKP obsługującej księgowość Krychowiaków) podczas gdy w pierwotnej wersji, którą Jaroszewski otrzymał mejlowo w dniu zawarcia umowy był nim Krzysztof Krychowiak. Ponadto znalazły się w niej zapisy, których nie było wcześniej. Chodzi m.in. o wpisanie celu, na który pożyczone pieniądze mają zostać spożytkowane. W nowej wersji strony zastrzegają, że pożyczka zostaje udzielona na budowę szpitala (ten nigdy nie powstał), a nie jak ustalono pierwotnie - na klinikę.

Zdaniem Jaroszewskiego i jego prawników umowa została sfałszowana świadomie. - Z posiadanych dowodów wynika, że autorów tego procederu mogło być więcej. Ludzie ci, zgodnie z prowadzonym przez siebie planem, mimo naszych udokumentowanych próśb, a później żądań, byli przekonani, że nie posiadamy prawdziwej, pierwotnej umowy. Zapomnieli, że ich własna księgowość przysłała naszemu księgowemu tę umowę w 2021 r. - wyjaśnił Jaroszewski w "Przeglądzie Sportowym". Na dowód redakcja opublikowała zdjęcia obu wersji umowy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.