Żałosne sceny w półfinale Euro. Niemcy przekroczyli granicę żenady

W pierwszym półfinale mistrzostw Europy reprezentacja Hiszpanii zmierzyła się z Francją. Jeszcze przed rozpoczęciem tego spotkania nie popisali się niemieccy kibice. Zgromadzeni na trybunach fani wygwizdali hiszpański hymn, a w trakcie meczu poszli o krok dalej. Przy każdym kontakcie z piłką Marca Cucurelli buczeli i wygwizdywali obrońcę Chelsea. Wyjaśniamy dlaczego.

Reprezentacja Hiszpanii pokonała 2:1 Niemców w ćwierćfinale mistrzostw Europy. W meczu nie obyło się jednak bez kontrowersji. Największe emocje wzbudziła sytuacja z początku drugiej połowy dogrywki, gdy Marc Cucurella zagrał ręką w polu karnym po strzale Jamala Musiali. Zdaniem wielu Niemcom należał się wtedy rzut karny. Sędzia podjął jednak inną decyzję. 

Zobacz wideo Został antybohaterem ćwierćfinałów. "Byłem bardzo zdziwiony"

Niemcy nie odpuszczają Cucurelli. Skandal w półfinale

Niemieccy fani byli z tego powodu wściekli i frustracje wylali na hiszpańskiego piłkarza. Pod jego zdjęciami w mediach społecznościowych zaczęli wypisywać złośliwe komentarze. "Idź grać w piłkę ręczną", "najlepszy bramkarz na mistrzostwach Europy" - czytamy. Na tym jednak się niestety nie zatrzymali. 

W półfinale mistrzostw Europy Hiszpanie rywalizowali z Francją. Jeszcze przed rozpoczęciem tego spotkania niemieccy kibice wygwizdali hiszpański hymn. Później poszli o krok dalej. Za każdym razem, gdy Cucurella miał kontakt z piłką, z trybun słychać było buczenie oraz gwizdy. "A co ten Cucurella winny? Piłka uderzyła mu w rękę i co? Miał odgwizdać karnego?" - dziwił się Przemysław Langier na Twitterze. 

Marc Cucurella od 2022 roku jest piłkarzem Chelsea. W reprezentacji Hiszpanii zadebiutował rok wcześniej i od tamtej pory rozegrał w kadrze osiem meczów. Na trwających mistrzostwach Europy ma na koncie cztery spotkania. 

Spotkanie Hiszpanii z Francji stoi na bardzo wysokim poziomie. Ekipa Didiera Deschampsa świetnie je rozpoczęła i objęła prowadzenie po golu Randala Kolo Muaniego. Rywale szybko jednak odpowiedzieli i do przerwy prowadzili 2:1. Gola strzelił Lamine Yamal po kapitalnym uderzeniu z dystansu, a później Jules Kounde wpakował piłkę do własnej siatki. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.