Stanowczy głos Giertycha w sprawie śmierci Kosteckiego. Zabójstwo?

- Zgromadzone już obecnie dowody świadczą o zabójstwie - napisał na Twitterze mecenas Roman Giertych, który jest pełnomocnikiem rodziny zmarłego pięściarza Dawida Kosteckiego.

Dawid Kostecki nie żyje. Dwa tygodnie temu 38-letni pięściarz miał popełnić samobójstwo w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Służba Więzienna podała, że powiesił się na prześcieradle - leżąc na więziennej pryczy i przykrywając kocem, dlatego współwięźniowie nie dostrzegli niczego niepokojącego. W taki obrót spraw od początku nie wierzy rodzina Kosteckiego, ani jej pełnomocnik Roman Giertych. Były polityk w środę po raz kolejny dał temu wyraz na Twitterze, nawiązując w swoim wpisie do Marka Falenty. Czyli bohatera afery taśmowej, który też przebywał w areszcie śledczym Warszawa-Białołęka, ale w środę - ze względów bezpieczeństwa - został przeniesiony do innej placówki.

Przypomnijmy, że najbliżsi pięściarza starali się w ostatnich dniach o drugą sekcję zwłok, ale nie dostali na nią zgody. Postanowili więc pochować Kosteckiego. Pogrzeb ma się odbyć w najbliższą sobotę na rzeszowskim cmentarzu Pobitno.

Dawid Kostecki miał problemy z prawem

Kostecki ostatnie lata spędził w więzieniu. W czerwcu 2017 roku były pięściarz został skazany na pięć lat za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która zajmowała się obrotem kradzionymi samochodami i wyłudzaniem podatku VAT. Kierowana przez Kosteckiego grupa przestępcza została rozbita rok wcześniej. W trakcie śledztwa wyszło, że na transakcjach skradzionymi samochodami i wyłudzeniach podatku gang wzbogacił się kosztem skarbu państwa o ponad dziewięć milionów złotych. Pięściarzowi groziło do 10 lat pozbawienia wolności. Odmówił jednak składania zeznań, przyznał się do winy i poprosił o dobrowolne poddanie się karze. Zgodził się także na publikowanie swojego wizerunku w mediach. Wcześniej już odbywał karę pozbawienia wolności za pobicie (rok) oraz za kierowanie grupą przestępczą, która czerpała korzyści z nierządu (2,5 roku).

Śmierć Kosteckiego to już trzeci zagadkowy zgon wśród osób związanych z aferą wokół rzeszowskich agencji towarzyskich (tydzień po jego śmierci w Zakładzie Karnym w Rzeszowie próbował popełnić samobójstwo także kolejny więzień - próba została udaremniona). Za wiedzą ich właścicieli - pochodzących z Ukrainy braci R. - nagrywano tam polityków, którzy potem byli szantażowani. Agencje przez całe lata chronili oficerowie Centralnego Biura Śledczego Policji.

Kostecki był jednym z najbardziej obiecujących pięściarzy. Stoczył 41 walk, z czego 39 wygrał. Był interkontynentalnym mistrzem federacji WBA w wadze półciężkiej, młodzieżowym mistrzem świata WBC oraz mistrzem WBF, WBFed i IBC w wadze półciężkiej.