Nowe fakty w sprawie śmierci Dawida Kosteckiego. Pięściarz był świadkiem prokuratury

Do nowych informacji dotyczących śmierci Dawida Kosteckiego dotarła "Rzeczpospolitej". 5-letni wyrok za kierowanie grupą przestępczą pięściarz odbywał w zakładzie karnym w Rzeszowie, jednak decyzją sądu przeniesiono go kilka tygodni temu do aresztu śledczego na Białołęce. Kostecki miał przed warszawskim sądem złożyć zeznania w sprawie kryminalnej z lat 2007-2008.

W piątek, 2 sierpnia, Dawid Kostecki popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Warszawie. Jak podała Służba Więzienna, powiesił się na prześcieradle, leżąc na więziennej pryczy. Miał się przykryć kocem, dlatego współwięźniowie nie dostrzegli niczego niepokojącego. Według funkcjonariuszy 38-latek nie był objęty specjalnym dozorem i nic nie zapowiadało, że mógłby popełnić samobójstwo. Dyrektor generalny Służby Więziennej w Warszawie powołał teraz zespół, który ma wyjaśnić okoliczności śmierci.

Kownacki czeka na walkę o pas. "Ruiz Jr? Adam miałby szanse na wygraną z nim"

Zobacz wideo

Do nowych informacji na temat tragicznej śmierci 38-latka dotarła "Rzeczpospolita". Według źródeł redakcji, Kostecki przebywał w warszawskim areszcie jedynie tymczasowo. Kilka tygodni temu, w wyniku decyzji Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, pięściarz został przeniesiony z Zakładu Karnego w Rzeszowie, gdzie odbywał 5-letni wyrok za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, do białołęckiego aresztu śledczego. W Warszawie bokser miał stawić się przed sądem, by zeznawać w sprawie rozboju z lat 2007–2008, o którego popełnienie został oskarżony niejaki Tomasz G. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Nowe fakty ws. śmierci Dawida Kosteckiego. Z jakiego powodu pięściarz znalazł się w warszawskim areszcie?

Pierwsze przesłuchanie Kosteckiego obyło się 1 lipca, jednak z powodu nieobecności jego adwokata, rozprawę odroczono na 14 sierpnia. Pięściarz nie wrócił jednak do Rzeszowa - drugiej rozprawy miał oczekiwać w areszcie na warszawskiej Białołęce.

"Co Kostecki wiedział o rozboju sprzed dekady, że ściągnięto go do Warszawy i wezwano już na pierwszy termin, bez pewności, że proces ruszy? Bokser miał dużą wiedzę na temat działania podkarpackich agencji towarzyskich i korumpowania funkcjonariuszy ówczesnego policyjnego Centralnego Biura Śledczego" - czytamy w artykule "Rzeczpospolitej".

W wyniku przeprowadzonej sekcji zwłok wykluczono, by śmierć Kosteckiego nastąpiła przy udziale osób trzecich: "Na miejscu zdarzenia pracował prokurator i biegli sądowi. W piątek odbyła się sekcja zwłok: nic nie wskazuje na to, by do jego śmierci ktokolwiek się przyczynił. Przyczyną zgonu było uduszenie - stwierdził w rozmowie z TVP Info prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Więcej o: