Rajd Monte Carlo. Hubert Ptaszek o przesiadce do WRC-2: Wyzwaniem opis a nie jazda

- Sam jestem zaskoczony, że mam taki program. Będzie to dla nas świetna okazja do nauki. WRC-2 nie ma kierowców z przypadku, więc będzie to dla mnie cenne porównać się jak wypadam na ich tle w pierwszych rajdach a jak pod koniec sezonu - mówi kierowca rajdowy Hubert Ptaszek.

Niespełna 23-letni kierowca krok po kroku buduje swoją karierę. Zaczynał od startów przednionapędowym Fordem Fiestą R2 w krajowych imprezach, od dwóch sezonów rajdy w Polsce łączy z europejskimi rundami mistrzostw świata. Najczęściej korzystał w nich z Fiesty R2, którą wygrał w 2013 roku rywalizację w swojej klasie w Rajdzie Szwecji i Rajdzie Sardynii. W listopadzie po raz pierwszy wystartował w WRC-2 autem w najnowszej specyfikacji - w Rajdzie Walii Skodą Fabią R5 zajął 32. miejsce w klasyfikacji generalnej i 12. w WRC-2. Nie było to jego pierwsze doświadczenie z autem napędzanym na cztery koła - Ptaszek jeździł już wcześniej Fordem Fiestą S2000 m.in. w Rajdzie Polski. Ale były to raczej przygody niż zaplanowane starty. Teraz będzie skok na głęboką wodę.

Ptaszek przejedzie pełny sezon, czyli aż 14 imprez, w rajdowych mistrzostwach świata w klasie WRC-2, to bezpośrednie zaplecze WRC, gdzie jeżdżą najlepsi kierowcy w najszybszych rajdówkach. - WRC-2 nie ma kierowców z przypadku. Część ma ogromny potencjał i już podpisane umowy z dużymi koncernami, więc będzie to dla mnie cenne porównać się jak wypadam na ich tle w pierwszych rajdach a jak pod koniec sezonu, jaki postęp wykonam. Rywalizacja w klasie jest bardzo zacięta, czołówka jest bardzo blisko siebie - mówi Ptaszek.

Starty w WRC-2 oznaczają przesiadkę na stałe do auta czteronapędowego, z mocą dochodzącą do 280 KM. Żeby było ciekawiej, Ptaszek w całym sezonie będzie korzystał dwóch samochodów - Skody Fabii R5 oraz Peugeota 208 R5, w każdym przejedzie siedem rajdów.

- Sam jestem zaskoczony, że mam taki program. Początkowo myśleliśmy tylko o siedmiu startach Skodą, ale dostaliśmy propozycję od Peugeota. Po negocjacjach udało się wszystko tak dopasować, że pojedziemy we wszystkich rajdach - opowiada Ptaszek.

Takiego kalendarza startów nie ma żaden inny polski kierowca. Kajetan Kajetanowicz będzie bronił tytułu mistrza Europy, ale to zdecydowanie mniej startów. Robert Kubica wystartuje w klasie WRC w Rajdzie Monte Carlo, ale jego przyszłość w rajdach ciągle jest niepewna.

Wyzwaniem nie jazda a opis

Plany Ptaszka robią wrażenie. Tym bardziej, jeśli sobie przypomnimy, że nie tylko pierwszy raz czeka go aż tak rozbudowany kalendarz startów. - Wyzwaniem nie będzie to, gdzie będziemy jeździć, ale to ile kilometrów w sezonie pokonamy. Nie często zdarza się mieć pełny kalendarz startów i to też będzie dla nas świetna okazja do nauki. Mamy nadzieję, że będzie jak najmniej problemów, czy to z naszej strony czy z powodów technicznych - mówi Ptaszek i zaznacza, że celów sobie nie stawia: - Nie jadę na wynik, bo większość rajdów przejadę po raz pierwszy. Poza Europą do tej pory nie startowałem, ale nie obawiam się tego, że będziemy jeździć w nieznanych mi warunkach.

Ale wyzwań chyba będzie co nie miara. Ptaszek będzie jeździł w dwóch zespołach - Skodę Fabię R5 przygotowuje mu holenderski Wevers Sport, z kolei za Peugeota 208 R5 będą odpowiadali Słowacy z Peugeot Sport Slovakia. - Będziemy uczyć się współpracy w międzynarodowym towarzystwie. Nieco lepiej znam się z zespołem obsługującym Skodę, bo już wcześniej współpracowaliśmy, ale Słowacy odpowiadający za Peugeota mówią angielskim nieco bardziej dla nas przyjaznym, więc czasem nieco łatwiej połapać o co chodzi - opowiada Ptaszek.

- Dla mnie starty w dwóch zespołach to ogromna szansa. Będę miał dużo możliwości zbierania doświadczeń w różnych samochodach, co dla mnie będzie działało tylko z korzyścią. Będę czerpał wiedzę z dwóch dobrych źródeł, niemal rajdowych encyklopedii - dodaje.

Do tego dochodzi kwestia przesiadki do auta czteronapędowego z o wiele większą mocą. - Mam jeszcze niewielkie doświadczenie autem klasy R5, ale nie sądzę, żebym miał problem z którymś samochodów. Nie jestem do żadnego z nich przyzwyczajony, nie jeździłem też nimi w podobnych warunkach, więc nie mam porównania - mówi.

- O jazdę i prowadzenie auta w ogóle się nie obawiam, najwięcej pracy będziemy musieli poświęcić na opis. Do tej pory w klasie R2 on nie miał aż takiego znaczenia, bo prędkości są mniejsze i nie ma aż takiego znaczenia czy zakręt jest "czwórkowy" czy "piątkowy". Tam wciskało się gaz i po prostu się jechało. W WRC-2 opis odgrywa ogromną rolę. Tutaj decydują najdrobniejsze detale - tłumaczy młody kierowca.

Najtrudniejszy rajd? Ten ostatni

Ptaszek, razem z pilotem Kamilem Kozdroniem, przygotowuje się do startu w Rajdzie Monte Carlo. Wielu kierowców uważa, że to najtrudniejsza impreza w całym kalendarzu przede wszystkim ze względu na zmienne i nieprzewidywalne warunki na trasie. - Po każdym rajdzie mistrzostw świata mówimy sobie, że ten był najtrudniejszy, tu będzie podobnie - mówi z uśmiechem Ptaszek, który od poniedziałku zapoznaje się z trasą, a we Francji jest już ponad tydzień, gdzie razem z zespołem przygotowywał auto.

W Rajdzie Monte Carlo pojedzie Fabią R5. Tym autem w MŚ wystartuje także w Szwecji, Portugalii, Polsce, Finlandii, Francji i Wielkiej Brytanii. W pozostałych imprezach WRC-2 pojedzie Peugeotem.

Ptaszek będzie jednym z czterech polskich kierowców, którzy wystartują w Rajdzie Monte Carlo. W najwyższej klasie swój start zapowiedział Robert Kubica (Ford Fiesta WRC, pilot Maciej Szczepaniak), a w RC4 pojadą Tomasz Gryc (Peugeot 208 VTi R2, pilot Michał Kuśnierz) oraz Sławomir Ogryzek (Peugeot 208 VTi R2, pilot Jakub Wróbel).

Rajd Monte Carlo rozpocznie się w czwartek 21 stycznia. Kierowcy przejadą 16 odcinków specjalnych o łącznej długości 374,89 km.

Jak dobrze znasz Roberta Kubicę? [QUIZ]

Więcej o: