F1. Faworyci szykują się na Malezję

Red Bull drży o KERS, McLaren ekscytuje się świetnym wynikiem z Australii, Ferrari szuka sposobu na urwanie kilku dziesiątych sekundy, a w Lotus Renault mówią: ?Z Robertem Kubicą bylibyśmy lepsi?

W piątek pierwsze treningi przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Malezji, który lepiej niż inauguracja w Australii pokaże tegoroczną hierarchię w Formule 1. W Melbourne zgodnie z przewidywaniami wygrał broniący tytułu Sebastian Vettel z Red Bulla, ale dalsze wyniki były zaskakujące - drugie miejsce zajął Lewis Hamilton z McLarena, który przespał testy, trzeci był krytykowany w poprzednim sezonie Witalij Pietrow z Lotusa, a dopiero czwarty Fernando Alonso z Ferrari.

- Dopiero takie tory jak w Malezji, z wysoką temperaturą powietrza i asfaltu, a także techniczne wymagające jak w Barcelonie pozwolą na ocenę pełnych możliwości samochodów - mówi jednak dyrektor McLarena Jonathan Neale.

Na malezyjski Sepang, na którym wyścig z racji tropikalnej aury, ale i konfiguracji toru będzie wielkim testem dla kierowców (upały, odwodnienia), opon (rozgrzany asfalt, ale i prawdopodobne monsunowe ulewy) i hamulców (wysokie temperatury i dwie proste kończące potężnymi dohamowaniami), każdy z faworytów przygotowuje się pod innym kątem.

GP Malezji. Czy Ferrari wróci do gry i powalczy z Red Bullem i McLarenem?

 

Red Bull liczy na to, że KERS - dopalacz pozwalający nie tylko na przyspieszenie o 0,4 sekundy na okrążeniu, ale także na skuteczną obronę lub atak podczas walki o pozycję - zadziała bez zarzutu. W Australii mistrzowie to urządzenie testowali, bali się jednak awarii i w kwalifikacjach oraz wyścigu jechali bez KERS. Na specyficznym, półulicznym torze w Melbourne na wynik nie miało to wpływu.

Na Sepang, ze względu na dwie długie proste, KERS może mieć dużo większe znaczenie. - Chcemy go używać jak najszybciej, ale dopiero jak podczas treningów nabierzemy pewności, że działa niezawodnie - mówi szef zespołu Christian Horner.

McLaren po dobrym początku ma duże ambicje: - Nie mamy najszybszego samochodu, ale pracujemy ciężko, aby w najbliższych startach Lewis i Jenson [Button] zakwalifikowali się do wyścigu na pierwszych miejscach - powiedział Neale. - Formą z Australii jesteśmy zachwyceni, dodała nam pewności siebie. Z drugiej strony wiemy, że nie widzieliśmy jeszcze możliwości Ferrari czy Mercedesa - zaznacza Anglik.

Spore możliwości pokazał za to Lotus, którego apetyt na sukces zwiększyło podium Pietrowa. - Zaczynam się upewniać, że będziemy powtarzać takie wyniki - mówi szef zespołu Eric Boullier, a główny inżynier Lotusa Alan Permane dodaje: - W kolejnym wyścigu przedstawimy kilka poprawek. Będziemy mieli nowe przednie i tylne skrzydło, poza tym zmodyfikowaliśmy nieco dyfuzor.

Permane przyznał, że żałuje, iż w samochodzie Lotusa nie zasiada lider ekipy. - Jestem przekonany, że z Robertem bylibyśmy lepsi. Nie twierdzę, że Nick [Heidfeld] nie jest zdolny do bycia liderem, ale musiał nauczyć się pewnych rzeczy i odzyskać szybkość. Dla Roberta to frustrująca sytuacja - chce, żeby nam dobrze szło, ale zastanawia się też nad tym, co mógłby zwojować w tym aucie - dodaje Permane.

Problemu z liderem nie ma w Ferrari - Alonso zdecydowanie góruje nad Felipe Massą - ale w Australii Hiszpan sam wyraźnie przegrał w czasówce z Vettelem, i to aż o półtorej sekundy! - Spędziliśmy wiele czasu analizując dane z Melbourne i jest oczywiste, że nasze tempo w wyścigu było znacznie lepsze niż w czasówce - tłumaczył Pat Fry w Ferrari.

- Miało to duży związek z oponami, więc znaczną część analizy poświęciliśmy na przyjrzenie się osiągom na pojedynczym okrążeniu. Badania dały nam podstawy programu testowego, który przeprowadzimy w Malezji. Planujemy w nim zmienić i poprawić kilka rzeczy - dodaje Fry.

W czwartek na Sepang konferencja prasowa, w piątek treningi (retransmisja pierwszego, a potem transmisja drugiego od 6.20 w Polsacie Sport Extra). Sobotnie kwalifikacje i niedzielny wyścig rozpoczną się o godz. 10 czasu polskiego - relacje na żywo w Sport.pl.

Lotus na złoto

Podczas Grand Prix Malezji Nick Heidfeld i Witalij Pietrow nie będą korzystać z czarnych kombinezonów - zamiast nich założą złote. - Liczymy, że zmniejszymy w ten sposób absorpcję ciepła i będzie nam nieco chłodniej - powiedział Heidfeld.

Podczas GP Malezji będzie ulewnie i gorąco: to wyścig nie dla leszczy!

Pakiet zmian Renault ?

Więcej o: