F1. Kierowcy czekają na nocny wyścig w Singapurze "Na samą myśl byłem podekscytowany"

Zbliżające się GP Singapuru będzie pierwszym z cyklu siedmiu wyścigów poza Europą, które zakończą sezon F1. Nocny wyścig na torze Marina Bay jest jedynym takim w kalendarzu i wielu kierowców z niecierpliwością wyczekuje możliwości ścigania się przy sztucznym świetle.

Sport w iPhonie? There's an app for that!"

Po pięciu wyścigach rozgrywanych w Europie kierowcy znów wyruszają poza granice Starego Kontynentu. Tym razem najszybsi kierowcy świata będą ścigać się w Singapurze na torze Marina Bay.

Jenson Button, kierowca McLarena, nie ukrywa, że Grand Prix Singapuru jest jednym z tych, na które najbardziej wyczekuje spośród całego kalendarza mistrzostw świata F1. - Pamiętam, gdy w 2008 r. ścigaliśmy się tu po raz pierwszy. Na samą myśl o ściganiu się nocą byłem podekscytowany. Zresztą nawet dziś pomysł ścigania się przy sztucznym świetle jest niesamowity i czuje taką samą ekscytację jak przy naszym pierwszym Grand Prix w tym miejscu. To było wyjątkowe widowisko, genialne dla całego świata F1. To chyba jedne z najlepszych zawodów we współczesnym sporcie - przekonuje Brytyjczyk.

- Choć w ostatnich dwóch latach kończyłem tu na drugiej pozycji, ciekawy jestem, jak nasz bolid w tym roku zachowa się na tak wyboistej trasie. Jest to też wyścig, gdzie dobre przygotowanie kondycyjne ma duże znaczenie. Często jesteśmy blisko dwugodzinnego limitu na długość wyścigu, więc to też jedno z najcięższych psychologicznie wyzwań w całym kalendarzu - dodaje Button. Brytyjczyk w zeszłym sezonie musiał na torze w Singapurze uznać jedynie wyższość Sebastiana Vettela.

Inny kierowca McLarena, Sergio Perez, nie radził sobie w ostatnich sezonach tak dobrze, ale liczy, że w tym roku spełni oczekiwania zespołu i kibiców - Przy moich dwóch ostatnich wizytach tutaj kończyłem na punktowanych pozycjach. Po tym, jak na torze Monza nie udało mi się awansować do czołowej dziesiątki, punktowane miejsce jest moim głównym celem - przekonuje kierowca z Meksyku.

Martin Whitmarsh, dyrektor ds. operacyjnych McLarena, jest zafascynowany wizją nocnego wyścigu, który po raz szósty odbędzie się w Singapurze. - Ten pomysł powstał jakieś 10 lat temu. Pamiętam, że postrzegałem go jako niebywale ambitny, ale też bardzo trudny w realizacji - wspomina Whitmarsh.

- Organizatorzy wyścigu w Singapurze wykazali się jednak niesamowitą determinacją i ambicją. Teraz organizujemy ten wyścig już po raz szósty i myślę, że wszyscy w światku Formuły 1 uważają ten wyścig za jeden z kluczowych w całym kalendarzu. To jeden z cudów sportu pokazywanego w telewizji - dodaje.

Na torze po raz pierwszy od ogłoszenia przejścia do Ferrari w przyszłym sezonie pojawi się Kimi Raikkonen, obecnie kierowca Lotusa. - To fantastyczne miejsce, nie tylko uwielbiam lokalne jedzenie, ale też nie muszę wcześnie wstawać, by wsiąść do bolidu. Mam tutaj kilka niedokończonych spraw. Uwielbiam ten tor, ale jeszcze nie udało mi się stanąć tu na podium. Tym razem chcę jednak więcej - odgraża się Fin.

Zobacz wideo
Więcej o: