GP Włoch. Dramat Hamiltona, święto McLarena, pole dla Vettela

Sensacyjnie potoczyły się kwalifikacje przed niedzielnym wyścigiem F1 o Grand Prix Włoch. Przed decydującymi okrążeniami z rywalizacji odpadli Lewis Hamilton i Kimi Raikkonen. Wygrał Sebastian Vettel, niespodzianką miejsce Nico Hulkenberga.

Click. Boom. Amazing! Przekonajcie się, jakie to proste"

Gram historii: w zeszłym sezonie we Włoszech triumfował Hamilton, a obaj kierowcy Red Bulla nie dojechali do mety. Później jednak Vettel wygrał cztery wyścigi z rzędu i przypieczętował tytuł. W tym zaś roku ostatnie cztery sesje kwalifikacyjne wygrywały mercedesy, Hamilton jest rekordzistą w zdobywaniu pole position. Z tej pozycji ruszał do ostatniego GP Belgii. Ale przegrał na mecie i z Vettelem (piąta w tym sezonie wiktoria lidera klasyfikacji mistrzostw), i z Fernando Alonso (Ferrari).

Czy na torze Monza scenariusz się powtórzy, czy może tym razem już w kwalifikacjach siłę pokażą red bulle lub jadące u siebie ferrari? - to były najistotniejsze pytania sesji. Niezwykłej, bo całkowicie innej od historycznych tabel.

Już w jej pierwszej części liderzy pokazali moc. Na twardszej oponie najszybszy czas wykręcił Vettel, pokonując mercedesy Nico Rosberga i Hamiltona. Dobrze spisali się kierowcy Toro Rosso - Jean Eric Vergne miał czwarty rezultat, Daniel Ricciardo szósty. Alonso był przyczajony tuż za nimi. Odpadły najsłabsze w sezonie bolidy Marussii i Caterhama oraz Esteban Guttierez z Saubera i Valteri Bottas z Williamsa.

W Q2 moc pokazały ferrari. Najpierw Felipe Massa, a po chwili Alonso (1.24,227) uzyskali najlepsze czasy weekendu (wliczając piątkowe treningi). Dopiero pod koniec sesji Hiszpana pokonał Vettel (1.23,977). Dramat przeżywał zaś Hamilton. Późno wyjechał na pomiarowe okrążenie, zaliczył ósmy czas i pół minuty przed końcem rundy ruszył na kolejne, ale utknął za Adrianem Sutilem z Force India i absolutna sensacja stała się faktem - Brytyjczyk nie tylko nie wygrał kolejnych kwalifikacji, ale nawet nie awansował do ich trzeciej części! Gdyby nie fatalny występ Hamiltona, to mianem sensacji można by nazwać niezakwalifikowanie się do Q3 obu lotusów Kimiego Raikkonena i Romaina Grosjeana. W elicie znaleźli się zaś znów świetni kierowcy Toro Rosso i Jenson Button oraz Sergio Perez świętujący w ten sposób 50-lecie stajni McLaren.

W ostatnich 10 minutach sesji wydawało się więc, że o pole position powalczą Vettel z Alonso. Ale do rywalizacji wmieszał się Mark Webber (Red Bull), także schodząc poniżej 1.24. Vettel koledze się nie dał i go pokonał (1.23,775). Za kierowcami "Byków" trzeci czas uzyskał Alonso, czwarty Massa, ale byli blisko pół sekundy wolniejsi. Potem wszystkie bolidy zjechały po nowe opony, gotowe na ostatnie 3 minuty sesji do ostatecznych rozstrzygnięć. Ferrari próbowały pojechać zespołowo, w tunelu aerodynamicznym wytwarzanym przez Massę miał się wcisnąć i uzyskać lepszy czas Alonso. Ale Hiszpan popełnił błędy i fortel na nic się nie zdał.

Wygrał Vettel przed Webberem. Trzeci do wyścigu ruszy Nico Hulkenberg (Sauber), co jest sensacją nie mniejszą niż odpadnięcie Hamiltona. Za nim Massa, dopiero piąty Alonso. Z kolejnych pozycji na starcie (niedziela, godz. 14, relacja na żywo w Sport.pl) ruszą Rosberg, Ricciardo, Perez (był tu drugi rok temu), Button i Vergne.

Zobacz wideo
Więcej o: