Formuła 1. Ricciardo: Nie jestem kierowcą Red Bulla

Kierowca Toro Rosso zapewnia, że umowa z Infiniti Red Bull Racing nie została jeszcze podpisana, a fotel drugiego kierowcy brytyjskiej stajni jest nadal do wzięcia. - Nie zamierzam niczego przypuszczać, dla mnie nic nie jest jeszcze przesądzone - powiedział Australijczyk.

O nowym następcy Marka Webbera w Red Bullu napisał tydzień temu niemiecki Bild. Gazeta twierdziła, że podczas wyścigowego weekendu w Belgii stajnia z Milton Keynes potwierdzi zakontraktowanie australijskiego kierowcy. W czwartek dr Helmut Marko stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie i nowy kierowca zostanie ogłoszony później. O nowym kierowcy wypowiedział się także dyrektor zespołu Christian Horner.

- Nic nie jest jeszcze przesądzone. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, wiele kierowców walczy o to miejsce. Musimy się upewnić, że podejmiemy właściwą decyzję - odpowiedział Brytyjczyk na pytanie o zrezygnowanie z zatrudnienia Raikkonena. - Kimi zawsze robi to, co chce. Jestem pewien, że wybierze najlepiej jak może - tajemniczo dodał Horner, który od początku był zwolennikiem zatrudnienia byłego mistrza świata.

- Oczywiście, że to wszystko jest ekscytujące, ale dla mnie nic nie zmieniło się od wyścigu na Węgrzech. Nauczyłem się, że dopóki kontrakt nie jest podpisany, niczego nie możesz być pewny - powiedział Ricciardo. - W grze jest także ciągle mój kolega z zespołu [Jean-Eric Verne - red.], z tego, co mi wiadomo, wielu innych kierowców interesuje się także tą posadą. Dopóki nie ogłosi tego Red Bull Racing, nie będę celebrował - dodał Australijczyk.

Wyścig o GP Belgii na torze Spa odbędzie się w niedzielę o 14. Tradycyjnie w piątek odbędą się treningi, dzień później kwalifikacje. Relacje na żywo z sobotniej czasówki i niedzielnego Grand Prix w Sport.pl.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: