"Nie sądziłem, że jest tak obrzydliwym człowiekiem". Mazurczuk: Niech przyjedzie do Ukrainy

Wiaczesław Barkow, reprezentanta Rosji w kombinacji norweskiej, stwierdził, że w Ukrainie trwa "operacja ratunkowa". - Nie sądziłem, że jest tak obrzydliwym człowiekiem! Niech przyjedzie do Ukrainy i spędzi choćby jedną noc w którejś z piwnic w Charkowie. Resztę życia przesiedzi u psychologów - mówi Dmytro Mazurczuk, który broni Ukrainy.

Dmytro Mazurczuk jest jednym z najlepszych ukraińskich skoczków narciarskich, choć specjalizuje się w kombinacji norweskiej. Na kilka dni przed inwazją Rosji sięgał po złote medale mistrzostw kraju, a teraz jest członkiem Gwardii Narodowej. W rozmowie z portalem SkiJumping.pl 23-latek opowiedział o tym, z czym jego kraj musi się obecnie mierzyć.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Nurmagomiedow i PutinSkandaliczna i haniebna decyzja ws. "pupilka Putina". Aż ręce opadają

Mazurczuk opowiedział o wojnie w Ukrainie

Mazurczuk dołączył do Gwardii Narodowej przed kilkoma miesiącami jako członek grupy olimpijskiej. Nie jest to nic nowego - w Ukrainie, podobnie jak w kilku innych krajach sportowcy etatowo są zatrudnieni w służbach mundurowych. 23-latek nie jest wyjątkiem.

Tuż po rozpoczęciu inwazji Rosjan Mazurczuk wspólnie z Dmytro Pidrucznym, trzykrotnym olimpijczykiem i biathlonistą zarzucili broń na ramię. - To, co najistotniejsze to to, że jestem póki co bezpieczny, w okolicy, w której przebywam, w obwodzie tarnopolskim, jest na razie spokojnie - powiedział Ukrainiec.

Mazurczuk odpowiada na haniebne słowa Barkowa

23-latek powiedział, że do końca wierzył, iż nie dojdzie do wojny. - Kiedy dwa tygodnie temu skakaliśmy w Worochcie podczas mistrzostw Ukrainy, gdy zdobywałem tam medale, cieszyłem się sportowym świętem i nie wierzyłem do końca, że nadejdzie ta wojna. Miałem głęboką nadzieję do samego końca, że uda się jej uniknąć. To, co się wydarzyło, było szokiem. Ale nie poddamy się i zwyciężymy. Jestem tego pewien. Chcę przy okazji podziękować Polakom za każdą formę pomocy, zwłaszcza za udzielenie schronienia naszym kobietom i dzieciom - powiedział.

Mer Lwowa Witalij Kliczko, wraz z bratem Władimirem w swoim biurze w ratuszu. Kijów, Ukraina, 27 lutego 2022Bracia Kliczko zostają, do końca. Ostatczna decyzja. "To byłaby zdrada"

Ukrainiec odniósł się również do słów Wiaczesława Barkowa, reprezentanta Rosji w kombinacji norweskiej, który w wywiadzie telewizyjnym w trakcie zawodów w Lahti powiedział, że obecnie w Ukrainie ma miejsce "operacja ratunkowa". - Nie znam go zbyt dobrze, widywaliśmy się tylko czasem podczas zawodów, ale nie sądziłem, że jest tak obrzydliwym człowiekiem! Niech przyjedzie do Ukrainy i spędzi choćby jedną noc w którejś z piwnic w Charkowie. Resztę życia przesiedzi u psychologów. Oczywiście jeśli przeżyje tę noc. Mogę mu powiedzieć to, co nasi żołnierze z Wyspy Węży powiedzieli rosyjskiemu okrętowi - zakończył.

Więcej o: