Maja Chwalińska (129. WTA) jak burza przeszła przez drabinkę turnieju w Oeiras. W pierwszej rundzie pokonała Kaitlin Quevedo, zaś w drugiej rozprawiła się z turniejową "jedynką" - Beatriz Haddad Maią. W kolejnym spotkaniu czekała na nią rozstawiona z "piątką" Simona Waltert, którą Polka także pokonała. W półfinale Chwalińska nie miała problemów z pokonaniem Robin Montgomery.
W wielkim finale portugalskiego "challengera" tenisistka z Dąbrowy Górniczej zmierzyła się z Austriaczką Sinją Kraus (120. WTA). 23-latka w drodze do finału straciła w czterech spotkaniach trzy sety. Tylko w ćwierćfinale pokonała rywalkę bez straty seta.
Obydwie zawodniczki przed tym spotkaniem miały okazję zmierzyć się ze sobą dwukrotnie. Obydwa mecze odbyły się w 2024 roku. W pierwszym z nich, który miał miejsce w Porto górą była Chwalińska. Do rewanżu doszło niespełna trzy tygodnie później w niemieckim Altenkirchen, gdzie zwyciężyła Kraus. Obydwa spotkania zostały rozegrane na twardej nawierzchni.
Niedzielny finał na mączce w Oeiras znakomicie rozpoczęła Polka. Od początku narzuciła swój rytm i swoje warunki, wygrywając pięć gemów z rzędu. W szóstym gemie Dąbrowianka miała dwie piłki setowe, ale Austriaczka zdołała zapisać na swoim koncie premierowego gema, przełamując 24-latkę. Po chwili nasza zawodniczka pewnie zamknęła seta, wykorzystując czwartą piłkę setową - 6:1.
W drugiej partii Polka prowadziła wyrównany bój do stanu 3:2. Wówczas przełamała rywalkę, by po chwili dać się jej odwdzięczyć tym samym. Na tym jednak Chwalińska nie poprzestała. Ponownie odebrała serwis rywalce, a w kolejnym gemie postawiła "kropkę nad i", triumfując w całym meczu i turnieju.
Dzięki temu zwycięstwu Maja Chwalińska przesunie się w rankingu WTA z 129. na 118. miejsce. Dla 24-latki będzie to najwyższa lokata w karierze.
W poniedziałek 20 kwietnia rusza kolejny turniej na mączce w Oeiras, w którym świeżo upieczona triumfatorka "challengera" zmierzy się w pierwszej rundzie z Miroslavą Medvedevą. To spotkanie odbędzie się we wtorek 21 kwietnia.