Pod koniec 2025 roku Międzynarodowa Federacja Judo zdecydowała, iż rosyjscy sportowcy nie muszą już startować pod neutralną flagą, wobec czego podczas m.in. mistrzostw Europy w Tbilisi mogliśmy usłyszeć rosyjski hymn. Stało się tak za sprawą zwycięstwa Timura Arbuzowa, który w walce o złoto pokonał reprezentanta gospodarzy Tato Grigalaszwiliego w kategorii wagowej do 81 kg.
Podczas ceremonii wręczenia medali Rosjanin musiał zmierzyć się z gwizdami oraz buczeniem podczas odgrywania hymnu i prezentacji flag państwowych, o czym informowaliśmy na łamach "Sport.pl": Błyskawiczna reakcja gruzińskich kibiców na hymn Rosji.
W rozmowie po zakończeniu rywalizacji oraz wręczeniu medali Arbuzow został zapytany o to, czy był wspierany przez zawodników z innych krajów, gdy nie było mu dane startować pod flagą rosyjską. "Nikt nie wspomina o fladze i hymnie, ale ogólnie rzecz biorąc, wszyscy jesteśmy tu w przyjacielskich stosunkach - wszyscy się witamy, wszyscy walczymy. Jesteśmy w naprawdę bardzo przyjacielskich stosunkach. Mówimy „cześć" cały czas, nikt nas nie omija. Nie ma w stosunku do nas żadnych negatywnych emocji, nie odczuwamy tego w ten sposób. Wszyscy życzą nam powodzenia, wszyscy nas ściskają, wszyscy nam gratulują" - komentował.
22-letni Timur Arbuzow w swoim dorobku ma już złoty medal także podczas ubiegłorocznych ME, które odbywały się w Podgoricy. W tym samym roku został także mistrzem świata w Budapeszcie, a rok wcześniej wicemistrzem w zawodach rozgrywanych w Abu Zabi.