Głośno o Pietuszewskim przed kolejnym meczem Porto

Czy Oskar Pietuszewski znów błyśnie talentem w meczu FC Porto? Kolejnes spotkanie "Smoków" już w niedzielny wieczór. Portugalskie media zwracają uwagę, że były zawodnik Jagiellonii może mieć przewagę, która pomoże mu znaleźć sposób na rywali z Tondeli.
SOCCER-PORTUGAL-EST-POR/
Fot. REUTERS/Pedro Nunes

Oskar Pietuszewski odnalazł się po transferze z Jagiellonii Białystok do FC Porto. Zdobył już trzy gole i zaliczył dwie asysty. A to wszystko w 11 spotkaniach. Kolejna szansa na występ już w niedzielę 19 kwietnia. Tego dnia klub Polaka podejmie Tondelę. Spotkanie rozpocznie się o 21:30. Portugalska prasa pisze o utalentowanym skrzydłowym w kontekście tego meczu.

Zobacz wideo Jan Urban zostaje! Wilkowicz: Jego drużyna dała nam tak wiele radości

Porto zagra z Tondelą. Oto co piszą o Pietuszewskim

Portugalski "Record" zapowiada, że Francesco Farioli na to spotkanie wystawi podstawowy skład. FC Porto w tygodniu odpadło z Ligi Europy po porażce z Nottingham Forest. Co to oznacza dla 17-letniego reprezentanta polskiej kadry?

"Skrzydłowi przystąpią do tego meczu z największą świeżością, po tygodniowym odpoczynku. Zarówno Pietuszewski (niezarejestrowany w UEFA), jak i Pepe, który nie opuścił ławki rezerwowych w Nottingham, nie grali od meczu w Estoril w zeszłym tygodniu, więc mogą być ważnymi elementami, które wykorzystają luki w defensywie Tondeli" - czytamy.

Czy to oznacza, że możemy spodziewać się Pietuszewskiego w pierwszym składzie? Fakty są takie, że w ostatnich pięciu spotkaniach były zawodnik Jagiellonii za każdym razem wybiegał w podstawowej jedenastce "Smoków".

Faworytem niedzielnego meczu będzie oczywiście FC Porto, które po 29 kolejkach ma w dorobku 76 punktów i prowadzi w tabeli, wyprzedzając o pięć oczek Sporting. Tondela to jeden z outsiderów ligi - plasuje się dopiero na 17. pozycji i traci siedem punktów do bezpiecznego miejsca. Oba zespoły mierzyły się ze sobą już w grudniu. 

7 grudnia FC Porto wygrało na wyjeździe z Tondelą 2:0, a gole zdobywali Samu i William Gomes. 90 minut w tamtym meczu rozegrali Jan Bednarek i Jakub Kiwior.

Więcej o: