Aż dwie godziny i 39 minut Magdalena Fręch walczyła z Jeleną Rybakiną o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Dubaju. Wielka szkoda, że Polka, która jest 53. na świecie, przegrała ze światową numer cztery 6:7, 6:3, 4:6, ale po tym meczu nasza tenisistka może być z siebie dumna. Pokazała, że szybko rośnie i że bycie w ścisłej czołówce to bardziej cel niż marzenie.
21 stycznia - Magdalena Fręch gra z Coco Gauff w czwartej rundzie Australian Open. Mecz trwa godzinę i pięć minut, Polka nie ma żadnych szans, przegrywa 1:6, 2:6.
21 lutego - Magdalena Fręch gra z Jeleną Rybakiną w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Dubaju. Godzinę i pięć minut trwa tylko pierwszy set. Fręch przegrywa go 6:7, bo w decydujących momentach faworytka po prostu pokazuje, że jest lepsza. Ale to nie koniec - Polka nie pęka, Polka potrafi zmienić taktykę, potrafi zaskoczyć Kazaszkę, a my na to patrzymy chyba trochę ze zdziwieniem, natomiast na pewno ogromnie to doceniamy.