Przerażające sceny w trakcie meczu legendy tenisa

John McEnroe i jego brat Patrick rozgrywali w tanzańskim parku narodowym Serengeti mecz pokazowy. Skąd tak niecodzienne miejsce rozgrywania spotkania? Obaj bracia zaangażowali się w organizację safari, której motywem przewodnim jest tenis. Tym samym wzbudzili duże kontrowersje - akcja nie podoba się niektórym środowiskom. Natura dodała swoje trzy grosze, bo na korcie pojawił się niespodziewany gość.

Safari spotkało się ze sprzeciwem niektórych ekologów i aktywistów broniących praw człowieka. Uważają oni, że zaangażowanie legendarnego tenisisty i jego brata jest wykorzystywane przez rząd Tanzanii do sportswashingu, czyli poprawy wizerunku poprzez sport. Zarzucają oni tanzańskim politykom próbę przejęcia ziemi, na której żyją rdzenni Masajowie. Wszystko ma się dziać pod płaszczykiem ochrony środowiska.

Zobacz wideo Apoloniusz Tajner skomentował fatalny początek sezonu polskich skoczków. "Prezentują się dużo poniżej swoich możliwości"

Bracia McEnroe pomogli w organizacji Safari. Na korcie pojawił się niespodziewany gość

Za udział w trwającym od najwcześniej 29 listopada do najpóźniej 11 grudnia safari trzeba było zapłacić od 8000 do nawet 27 000 dolarów. Całe wydarzenie zostało zorganizowane przez prywatną firmę Insider Expeditions we współpracy z tanzańskim rządem. Kulminacją tenisowej części wycieczki był mecz Johna i Patricka McEnroe, który odbył się piątego grudnia. W tym spotkaniu nic nie poszło po ich myśli.

W pewnym momencie na korcie pojawił się... wąż. Na szczęście nic się nie stało i ostatecznie tenisiści co najwyżej najedli się strachu. Mecz mógłby być kontynuowany, ale natura znów zdecydowała się przeszkodzić. Dalszą rozgrywkę uniemożliwiły opady deszczu. Z tym już sobie nie poradzono i ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Johna McEnroe 7:4.

Bracia McEnroe poza koordynowaniem tenisowej części wycieczki mieli zaangażować się też w pomoc Masajom - spotkali się z lokalnymi dziećmi, którym udzielili lekcji tenisa. Carl Shephard z organizującej safari firmy Insider Expeditions zapewniał aktywistów, że firma zorganizowała wyprawę w porozumieniu nie tylko z rządem Tanzanii, ale również lokalnymi plemionami.

Więcej o:
Copyright © Agora SA