Hurkacz wysłał SMS w przerwie meczu. Miał problemy. "Akurat dziś go dopadło"

Zatrucie żołądkowe i związane z tym bóle. To one zdaniem Wojciecha Fibaka były jedną z przyczyn porażki Huberta Hurkacza już w 1. rundzie Wimbledonu. - Korespondowałem z nim w drugiej przerwie meczu - przyznał legendarny polski tenisista.

Choć Alejandro Davidovich Fokina wygrał pierwsze dwa sety i miał aż trzy piłki meczowe, to Hubert Hurkacz w niesamowitym stylu doprowadził do super tie-breaka. W kolejnej rundzie Wimbledonu zagra jednak Hiszpan. Polakowi i tak należą się brawa za heroiczną postawę.

Zobacz wideo Wystartował Wimbledon! Tak wygląda drabinka Igi Świątek [SPORT.PL LIVE #28]

Mijała druga godzina meczu, a sytuacja Polaka - głównie przez jego niedokładne zagrania - zrobiła się fatalna. W pierwszym secie uległ 6:7, w drugim 4:6, a w trzecim przegrał swój serwis i było już 3:5 (0:40). Wydawało się, że odpadnięcie Polaka to tylko kwestia kilku minut, jednak Hurkacz niespodziewanie obronił trzy piłki meczowe. Zrobiło się 5:5 i kiedy Hubert był o krok od odwrócenia losów trzeciego seta, to sędzia znowu przerwał mecz ze względu na silny deszcz.

Problemy żołądkowe Hurkacza

- Korespondowałem SMS-em z Hubertem w drugiej przerwie meczu. Współczuję mu, bo miał zatrucie żołądkowe i związane z tym bóle. Akurat dziś go dopadło. Było widać, że on się źle czuje. Hubert słaniał się na nogach. W trzecim secie nawet tego nie ukrywał. Łapał się za głowę, łapał oddech, otwierał usta, nie mógł biegać, grał tylko na jedno uderzenie - na łamach portalu "Interia" mówił Wojciech Fibak, legendarny polski tenisista.

Po godzinie tenisiści wrócili na kort i dokończyli mecz. Finalnie najlepszy polski tenisista przegrał z Fokiną 6:7 (4-7), 4:6, 7:5, 6:2 i 6:7 (9–11) i tym samym odpadł już w 1. rundzie. Rok temu Hurkacz dotarł do półfinału turnieju wielkoszlemowego, pokonując po drodze m.in. Rogera Federera. Ostatecznie uległ w starciu z Matteo Berrettinim (11. ATP). Zwycięzcą 134. edycji Wimbledonu był Serb Novak Djoković.

- Wiem, co teraz Hubert przeżywa, wiem co czuje, że tak się to wszystko zakończyło. Na pocieszenie pozostaje fakt, że żaden z jego rywali w walce o czołowe lokaty w rankingu ATP nie obroni, ani nie zdobędzie punktów. Tak naprawdę, to one są najważniejsze i zaraz napiszę mu to w wiadomości - zakończył Wojciech Fibak. 

W następnej rundzie rywalem pogromcy Hurkacza będzie 30-letni Argentyńczyk Federico Coria (67. miejsce w rankingu) lub rok młodszy Czech Jiri Vesely (68.). 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.