Rafał Jackiewicz może walczyć o tytuł

Rafał Jackiewicz pokonał Delvina Rodrigueza i teraz może walczyć o tytuł mistrza świata wagi półśredniej IBF. To w niej biją się Mayweather, Pacquiao, Cotty i Mosley, choć na pewno nie w MOSiR-ze w Ełku.

Jackiewicz miał niesamowitą przeszłość, co nie znaczy, że jest ona w boksie niezwykła. Jeszcze niedawno leżał pod dyskoteką z sercem uszkodzonym dźgnięciem noża. Jeszcze niedawno ten piłkarz ligi dolnookręgowej miał półroczną dyskwalifikację za uderzenie sędziego z półobrotu ciosem karate. Według jego promotora Andrzeja Wasilewskiego zdarzało się, że w sobotę walczył w Niemczech, a w niedzielę grał w lidze i strzelał bramki. Stopniowo boks zawładnął nim całkowicie. Wasilewski twierdzi nawet, że bójki, wyskoki, chuligańskie akcje są poza nim. Jeśli więc jest gdzieś argument, że boks prostuje ścieżki, to jest nim Jackiewicz.

Tak jak wstał do drugiego życia po ciosach nożem, wczoraj na ringu MOSiR-u w Ełku musiał też wstać, bo prawy cios Delvina Rodrigueza trafił go precyzyjnie w szczękę. Do tego momentu Jackiewicz kontrolował pojedynek, teraz musiał przeżyć do końca szóstej rundy. Do gongu zostało 90 sekund, czyli w standardach pięściarskich dużo czasu, a w standardach pięściarza, który widzi mrok, całe wieki. Jackiewicz, który nie ma amatorskiego doświadczenia, boksować zaczął późno, zachował się jak weteran po 400 rundach. Uwiesił się, zasłonił gardą, aż przyszedł czas, że znów wiedział, gdzie jest. Sędzia Eddie Cotton, który prowadził na przykład drugi pojedynek Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe'em, nie przerwał walki, choć miałby do tego pełne prawo. Jackiewicz prowadził na punkty, był lepszy i Cotton miłosiernie dał mu drugą szansę. Jackiewicz z niej skorzystał. Wygrał na punkty. Teraz będzie mógł spotkać się ze zwycięzcą pojedynku mistrza Isaaka Hlatshwayo z RPA ze Słowakiem Janem Zaveckiem.

W Ełku wygrali też Krzysztof Włodarczyk i Tomasz Hutkowski. Diablo w Ełku walczył z Bułgarem Konstantinem Semerdijewem, zaś Hutkowski z Ismailem Abdoulem według sędziów wygrał. Ale nie powinien wpaść w samozachwyt. Znaleźliby się tacy, którzy widzieli w takim razie zupełnie inną walkę, zaś zwycięstwo przypisaliby korzystnej dla Hutkowskiego sytuacji, że sędziami punktowymi i ringowym byli wyłącznie Polacy. Walczący z "mroczkami" Rafał Jackiewicz ?

Więcej o: