Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Milik zaczął źle, ale został bohaterem. Zieliński największą ofiarą Juventusu

Piotr Zieliński został stłamszony przez piłkarzy Juventusu, którzy właśnie pomocnika Napoli faulowali najczęściej. Arkadiusz Milik zaczął środowy finał od zmarnowanej okazji, ale to jego piękny rzut karny zapewnił Napoli Puchar Włoch. To pierwsze trofeum Zielińskiego i Milika na Półwyspie Apenińskim.

Maurizio Sarri, wielbiciel pięknego futbolu, wciąż nie potrafi przekazać swojej filozofii turyńczykom. Juventus wymienia wiele podań, ale w zbyt ospałym tempie i w zbyt przewidywalny sposób. Większe posiadanie piłki (51 do 49 procent) mieli gracze Gennaro Gattuso, choć to trener słynący raczej z pragmatyzmu i żelaznej defensywy. Jednak niektóre nauki Sarriego nie poszły w las. W tym sezonie Juventus stara się mieć znacznie wyżej ustawioną linię obrony niż za kadencji Massimiliano Allegriego. Leonardo Bonucci i Matthijs de Ligt przecinali akcje neapolitańczyków już na połowie rywala, zaś Alex Sandro i Juan Cuadrado biegali w trzeciej strefie boiska. To wszystko sprawiło, że Napoli nie mogło się rozkręcić, Piotr Zieliński był atakowany już na własnej połowie.

Jeśli nie przez obrońców, to przez pomocników: Blaise'a Matuidiego, Miralema Pjanicia i Rodrigo Bentancura, którzy więcej Juventusowi dawali w defensywie, niż w ataku. W obronie momentami pomagał nawet napastnik - Paulo Dybala. Efekt był taki, że Zieliński był ciągle wybijany z rytmu. Polak był najczęściej faulowanym piłkarzem w meczu (cztery przewinienia na pomocniku Napoli).

Zobacz wideo Zieliński dostał propozycje gry w czołowym klubie w Europie. Trwają negocjacje

I choć Zieliński, jak zwykle, był niezwykle precyzyjny (91 procent celnych podań), to więcej kontaktów z piłką i więcej celnych podań zanotowali Fabian Ruiz i Diego Demme. Zieliński został zmieniony w 87. minucie przez Elifa Elmasa, z kolei chwilę wcześniej zszedł Ruiz, zastąpiony przez Allana.

Złe miłego początki

Arkadiusz Milik pojawił się na murawie w 67. minucie, zastępując Driesa Mertensa. I już 240 sekund później zmarnował dobrą okazję.

W doliczonym czasie gry Gianluigi Buffon obronił strzał głową Nikoli Masmikovicia, ale piłkę odbił przed siebie, jednak Polak nie zdołał jej sięgnąć. Po niezbyt emocjonujących 90 minutach doszło do rzutów karnych. Paulo Dybala i Danilo zmarnowali swoje szanse, więc strzał Arkadiusza Milika w czwartej serii mógł się okazać decydujący.

Tym razem Milik wytrzymał presję i się nie pomylił, uderzył piekielnie mocno i precyzyjnie. Polak zdobył swoje pierwsze trofeum we Włoszech. I najprawdopodobniej ostatnie w błękitnej koszulce. Wiele wskazuje, że w przyszłym sezonie 26-latek trafi do Juventusu.